Półtora roku temu zgłosiła się do mnie pacjentka na modelowanie pośladków. Dość standardowy przypadek: kobieta 40+, pośladki w dość dobrym stanie, można powiedzieć, jak na swój wiek, bez rozstępów czy obwisłej skóry. Kobieta chciała je odrobinę uwypuklić.
Kiedy idziesz tam, gdzie taniej
Ponieważ modelowanie pośladków wymaga dużej ilości preparatu, jestem zwolennikiem podawania go stopniowo, a nie naraz w jednym zabiegu.
Wynika to z zasad bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku.
Wykonałem pierwszy zabieg, po którym efekt był, ale nie tak duży, jak planowany docelowo. Umówiliśmy się, że prawdopodobnie zrobimy kolejny zabieg.
Ale pacjentka się nie pojawiła.
Kobieta przyszła dopiero niedawno i to na innego typu zabieg, na twarz. Od razu jednak zainicjowała rozmowę na temat pośladków, ponieważ pojawił się problem.
Przyznała, że nie przyszła do mnie na kolejny zabieg, gdyż znalazła tańszą ofertę gdzieś lokalnie, poza Warszawą. Po zabiegu w tamtym miejscu pojawiły się jednak powikłania.
Niby nie straszne, ale jednak.
Po pierwsze – zrobiły się jej nieregularne stwardnienia.
Po drugie – w jednym miejscu uwidoczniła się nieestetyczna zmiana w formie blizny około 2 x 2 cm.
Kobieta zażartowała, że poszła gdzie indziej, bo było taniej, a teraz z problemem wraca do mnie.
Zobacz koniecznie:
Od płaskich do wypukłych – spektakularna i trwała zmiana kształtu po modelowaniu pośladków kwasem polimlekowym
Trzy nadużycia kwasu polimlekowego
Co do pierwszego problemu, czyli stwardnień, nie jest to duży problem, ponieważ tych stwardniałych nierówności nie widać.
Poza tym przy procedurze na pośladki czasami tak się dzieje. Czasami, jeśli szczególnie musimy w jakimś fragmencie mocno pośladek uwypuklić, jest to niejako związane z zabiegiem.
Natomiast ta forma blizny jest nietypowa i bardziej niepokojąca.
Co mogło pójść w zabiegu nie tak, że się pojawiła?
Kwas polimlekowy jest ogólnie bardzo dobrym materiałem wykorzystywanym w medycynie estetycznej, ale modny zrobił się stosunkowo niedawno.
Wcześniej był mało popularny i przede wszystkim niedoceniany. Był nawet taki moment, że stał się na polskim rynku niedostępny, więc dla klientek musiałem go sprowadzać z zagranicy.
Na popularności kwas polimlekowy zaczął zyskiwać 3 lata temu. Co więcej – stał się bardzo modny. Ale za modą rzadko idzie rozsądek.
Jeśli modny jest jakiś trend na rynku ubrań, to nawet gdy będzie nietrafiony, najwyżej będziemy głupio wyglądać.
W medycynie estetycznej konsekwencje są jednak poważniejsze. Czasem nieodwracalne.
Wraz z modą kwas polimlekowy stał się nadużywany w trzech obszarach:
- ilości podawania – generalnie za dużo naraz,
- techniki podawania – nieumiejętnej, powodującej nierówności i nieestetyczny efekt,
- kwalifikacji pacjenta – a właściwie jej braku; nie chodzi wyłącznie o kwestie medyczne, ale też o ocenę, czy pacjent nadaje się pod względem estetyki efektu, jaki można u niego uzyskać.
Więcej na temat metod powiększania pośladków:
Modelowanie pośladków
Szybko, dużo i nierówno
Standardowo podaje się niestety kwas polimlekowy tak, żeby było jak najszybciej i jak najwięcej.
To później staje się przyczyną wielu problemów.
Przypomnę, że kwas polimlekowy jest proszkiem, który nie rozpuszcza się w wodzie tak jak np. cukier, tylko tworzy zawiesinę. W zabiegu wstrzykujemy zawiesinę, co oznacza, że w tkance preparat znajduje się w postaci proszku, który ma tendencję do zbrylania się.
To podstawowa informacja, którą powinno się brać pod uwagę przy kwalifikacji do zabiegu, ponieważ wpływa na to, jak dużo podać preparatu i w jaki sposób.
Kwas polimlekowy podany nierównomiernie da nierównomierny efekt.
A podać go nierównomiernie jest bardzo łatwo.
Możemy sobie wyobrazić, że tynkujemy ścianę i tynk po położeniu robi się bardziej płynny oraz miękki niż w momencie podania. Jeśli damy go za dużo, zacznie spływać.
Albo jeszcze jedno porównanie: jeśli wyjmiemy masło z lodówki i robimy kanapkę w 30 stopniach, to gdy damy masła szerzej poza obwód bułki, przy tej temperaturze wkrótce może zacząć spływać.
Technika i równomierność podawania kwasu polimlekowego są więc kluczowe.
Zobacz też:
Kwas polimlekowy na zaawansowany cellulit
Kiedy nierówność nie powinna niepokoić
Co w kontekście tych informacji mogło wydarzyć się u pacjentki?
Na pewno preparat był podany nierównomiernie.
Zaznaczę jednak, że stwardnienie może pojawić się przy zabiegu jako efekt nadwrażliwości tkanki w miejscu wkłucia kaniuli.
Preparat w zabiegach modelowania pośladków podaje się kaniulą i trzeba nią dość mocno pracować, ponieważ tkanka jest zbita.
Takich punktów wbicia jest zwykle 2–3, więc stwardnień lub zwłóknień tkanki również może zrobić się 2–3.
Preparat możemy podawać nierównomiernie w sposób celowy, wtedy gdy chcemy wymodelować kształt, co wymaga podania większej ilości preparatu w określone miejsca. Trzeba mieć wówczas świadomość, że w efekcie, w dotyku, pewne miejsca będą twardsze.
To są jednak jedyne dwa przypadki, gdy mogą pojawić się nierówności lub zgrubienia tkanki.
Nie jest to jednak przypadek tej pacjentki, u której zgrubień było więcej, niż mogłaby na to wskazywać logika podawania preparatu.
Dlatego mój wniosek jest taki, że pacjentce został podany kwas nierównomiernie wskutek braku technicznych umiejętności osoby wykonującej zabieg.
Kwas polimlekowy nie wybacza błędów
Wcale nie jest łatwo podać kwas polimlekowy równo.
Wiele razy pisałem w kontekście zabiegów na twarz, że kwas polimlekowy nie wybacza błędów.
To samo dotyczy pośladków.
Według mnie pacjentka miała podane nieduże ilości kwasu, ale niestety nierównomiernie.
„Niedużo” preparatu dla pośladka to jednak nadal dużo w stosunku do twarzy, bo generalnie w pośladek musimy podawać dużo kwasu polimlekowego, jeśli chcemy uzyskać jakikolwiek efekt.
Powierzchnia pośladka jest dużo większa niż np. policzka twarzy.
Jeśli chcemy zmienić kształt pośladka, musimy zadziałać przestrzennie i podawać preparat na różnej głębokości.
Cokolwiek więc robimy, preparatu trzeba dużo.
Kiedy mówię, że w zabiegu na pośladek podałem mało kwasu, to i tak mam na myśli około 10 ml, czyli równowartość 1 ml w zabiegach na twarz.
Grudki u pacjentki nie są uciążliwe i nie są widoczne.
Blizna na pośladku – nietypowe powikłanie
Gorszą sprawą jest blizna.
Skąd się wzięła?
Na pewno możemy odrzucić choroby autoimmunologiczne, ponieważ zmiana u pacjentki ma inny obraz kliniczny niż w przypadku chorób autoimmunologicznych.
Powierzchnia około 2 x 2 cm wygląda tak, jakby ktoś rozharatał pośladek. Nie mam jasności, dlaczego tak się stało. Mam jedynie dwa podejrzenia.

Blizna na pośladku / arch. L’experta
Pierwsze – być może kwas został w tym miejscu niewłaściwie podany, zbyt agresywnie.
Drugie – być może został zastosowany słaby jakościowo preparat.
Nie mam na myśli podróbek, ale raczej to, że pojawiło się sporo nowych preparatów na rynku i zaczynam obserwować dziwne powikłania po kwasie polimlekowym, których wcześniej nie było i które teoretycznie nie powinny się zdarzyć.
Ponieważ jest moda na kwas polimlekowy, pojawiają się też różne kombinacje, np. kwas polimlekowy z kwasem hialuronowym, a także preparaty bez certyfikatu.
Nie robiłem na ten temat jeszcze dużego śledztwa.
To podejrzenie nasunęła mi inna pacjentka, która ma nietypowe powikłania na twarzy po kwasie polimlekowym z podejrzanego źródła. Oznacza to, że ten rynek zaczął się psuć.
Polecamy:
Powiększanie pośladków – metody
Co robić przy powikłaniu po kwasie polimlekowym?
Co robić w przypadku tego typu powikłań?
Należy zacząć od konsultacji z lekarzem, czyli z osobą wykonującą zabieg, jeśli jest lekarzem.
Jeśli ta osoba nie jest lekarzem, wtedy konsultacja z nią nie ma sensu, bo z pewnością powie, żeby się nie martwić i że wszystko będzie dobrze.
Nie wiadomo, czy tego typu powikłania są efektem nadwrażliwości na preparat, czy są zwłóknieniem, stanem zapalnym, czy wymagają interwencji. Ktoś, kto nie jest lekarzem, nie odróżni tego.
Jeśli jest to tylko zwłóknienie, nie ma potrzeby interweniować. Powinno zejść po roku czy dwóch latach.
Jeśli jednak jest widoczna blizna, może to już bardziej niepokoić.
Zmianę należy poddać obserwacji, monitorować i zastanowić się nad dalszym postępowaniem.
U pacjentki poza tym, że zmiana jest nietypowa, jest także widoczna, więc estetycznie nie jest neutralna.
Na razie zaproponowałem pacjentce, aby obserwowała bliznę pod kątem tego, czy nie ulega zmianie i czy nie pojawiają się inne niepokojące objawy. Natomiast co do zwłóknień, nie ingerujemy w nie, ponieważ nie są niepokojące i są niewidoczne.
Przy tej okazji przestrzegam, że kwas polimlekowy to nie zabawka, szczególnie gdy mówimy o modelowaniu ciała.
Podaje się wówczas tak dużo preparatu, że zawsze są to zabiegi o podwyższonym ryzyku.
Polecane tematy
- Ostrzegam: tego nie rób. Jak nie leczyć powikłań po kwasie polimlekowym
- Na jakie części ciała można stosować kwas polimlekowy
- Powikłanie po kwasie polimlekowym – grudki pod oczami
- Zgrubienia pod oczami – powikłania po kwasie polimlekowym
- Powikłania w medycynie estetycznej
- Powikłania w medycynie estetycznej – jak ich unikać
Powyższy materiał ma charakter informacyjny i edukacyjny.
Nie stanowi porady medycznej ani indywidualnej rekomendacji terapeutycznej.
Każdy przypadek wymaga indywidualnej konsultacji z lekarzem oraz odpowiedniej diagnostyki.



