Marek Wasiluk

Na rynku związanym z usuwaniem tatuaży obserwuję trzy tendencje. Po pierwsze coraz więcej osób chce go usunąć. Po drugie, promowany jest bardzo mocno laser pikosekundowy w sposób rozmijający się z jego rzeczywistymi możliwościami. Po trzecie, panuje kompletna nieświadomość co do bezpieczeństwa wykonywania tatuaży.

usuwanie tatuażu

A co, jeśli Ci się znudzi ten kwiatek? (fot. Fotolia)

TATUAŻ – CIAŁO OBCE I… TOKSYCZNE

Zacznijmy od przypomnienia podstawowych informacji. Tatuaż powstaje wtedy, gdy wprowadzony do skóry barwnik utrzymuje się w niej. O tym jednak, że barwnik jest ciałem obcym mającym styczność z wnętrzem naszego ciała, mało kto pamięta. A tym samym mało kto jest świadomy wynikających z tego faktu konsekwencji. Ciałem obcym jest też np. stosowany w medycynie estetycznej kwas hialuronowy, w stomatologii – implant zębowy, w ortopedii – proteza biodrowa, w chirurgii plastycznej – implant w biuście.

Jednocześnie, jeśli spojrzymy na klasyfikację tego, czym jest barwnik do tatuażu, to widać, że ten rynek jest kompletnie nieuregulowany. Produkty do tatuaży nie podlegają regulacjom, ograniczeniom, kontroli czy klasyfikacji takiej jak np. wyroby medyczne, które muszą być chociaż trochę przebadane. Nie podlegają pod ustawę o lekach, bo niczego nie leczą. Nie podlegają pod ustawę o kosmetykach, bo nie służą pielęgnacji. Nie podlegają pod żadne regulacje. Jednym słowem nie ma żadnej kontroli nad składnikami.

A warto wiedzieć, co w tych składnikach się znajduje. Szokujące jest to, że przepisy związane z barwnikami do tatuażu są mniej rygorystyczne nawet niż dotyczące kosmetyków, chociaż kosmetyk nakłada się na skórę, a barwnik wprowadza do niej.

Co zatem mamy w barwnikach? Mamy np. metale ciężkie: ołów, rtęć (termometry z rtęcią są wycofane, ale dopuszcza się możliwość wprowadzania rtęci w skórę!), kadm. Mamy też węgiel w czarnych tatuażach (on akurat jest chyba najbezpieczniejszym składnikiem) i tlenki żelaza (rdzę), które dodaje się, by uzyskać odcień ceglasty. Mamy mnóstwo innych składników, wśród nich nawet plastik ABS, z którego robi się walizki, dodawany do kolorowych tatuaży, żeby uzyskać żywszą barwę. Najgorsze składniki są w barwnikach zielonych i czerwonych.

Mnóstwo, jeśli nie większość składników barwników, to związki potencjalnie toksyczne. Mogą być także rakotwórcze. A w tatuażach wprowadzamy je sobie dobrowolnie.

W Danii kilka lat temu zrobiono badania kilkudziesięciu próbek barwników dostępnych na rynku. W 20% wykryto związki rakotwórcze, a 10% próbek było skażonych biologicznie, czyli brakowało sterylności już w samej butelce – zawierały na przykład bakterie.

Składniki barwników mogą również działać silnie alergizująco i wywoływać stany zapalne, które niekoniecznie pojawiają się od razu. Czasami ujawniają się po latach, a czasami dopiero po wykonaniu kolejnego tatuażu.

Miałem pacjentkę, która zrobiła sobie pierwszy tatuaż czarny i nic się nie działo. Potem wykonała drugi – kolorowy – i również nie było problemów. Dopiero przy trzecim, dużym czerwonym tatuażu pojawiły się ogromne powikłania w obrębie wszystkich trzech tatuaży, jakby dopiero wtedy została przekroczona masa krytyczna i organizm zareagował na wszystkie jednocześnie.
U osób z tatuażami mogą częściej pojawiać się również objawy ogólnoustrojowe i różnego rodzaju choroby. Jedna z moich pacjentek, mimo współistniejącej cukrzycy i choroby Hashimoto, wykonywała wcześniej różne zabiegi medycyny estetycznej, między innymi z użyciem kwasu hialuronowego, i nie obserwowała żadnych problemów. Dopiero po wykonaniu makijażu permanentnego brwi pojawiły się u niej rozległe stany zapalne.

Na tym nieuregulowanym rynku obowiązuje zasada, że wszystko, co nie jest zabronione, jest dozwolone. Oczywiście możliwe jest, że po wykonaniu tatuażu nie wydarzy się nic niepokojącego, jednak potencjalne ryzyko istnieje. Dlatego każdy powinien sam odpowiedzieć sobie na pytanie, czy warto je podejmować. I nie mówię tutaj o estetyce czy modzie, ale o bezpieczeństwie – aspekcie, o którym większość osób planujących tatuaż w ogóle nie myśli.

jak usunąć tatuaż

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, co się kryje w barwnikach do tatuażu? (fot. Fotolia)

USUWANIE TATUAŻU – SZYBKO CZY ŁADNIE?

Z jednej strony moda na tatuaże nadal jest bardzo silna, szczególnie wśród młodych osób. Z drugiej strony coraz więcej z nich dochodzi do wniosku, że nie chce już mieć swojego tatuażu. Warto pamiętać, że jego usunięcie jest zawsze trudniejsze i bardziej wymagające niż wykonanie.

Złotym standardem usuwania tatuaży pozostaje laser Q-switch. Najbardziej promowany jako nowość jest natomiast laser pikosekundowy. Zanim jednak porównam oba rozwiązania, warto wspomnieć o metodach chemicznych, polegających na usuwaniu tatuaży preparatami opartymi między innymi na kwasie mlekowym.

Metody chemiczne są czasochłonne, bolesne, kłopotliwe i obarczone ryzykiem powikłań. Polegają na wstrzykiwaniu substancji chemicznych w miejsce tatuażu. Ponieważ barwnik jest otorbiony przez organizm, jego usunięcie wymaga bardzo agresywnego działania. Można próbować usunąć go razem ze skórą lub chemicznie rozpuścić, jednak w obu przypadkach zwiększa się ryzyko powstania blizn.

Metody chemiczne oraz laser pikosekundowy są często reklamowane jako rozwiązania pozwalające usunąć tatuaż w 2–4 zabiegach, w przeciwieństwie do lasera Q-switch, przy którym mówi się o 5–10 zabiegach. To jednak uproszczenie, z którym się nie zgadzam.

Bez większego problemu mogę usunąć przeciętny ciemny lub czarny tatuaż laserem Q-switch w 3–4 zabiegach. Nie oznacza to jednak, że uważam takie postępowanie za najlepsze. Zawsze pytam pacjenta, czy zależy mu na szybkim usunięciu tatuażu, czy na jak najlepszym efekcie końcowym.

Szybsze usuwanie oznacza większe ryzyko pozostawienia odbarwień skóry lub blizn. Są to metody bardziej agresywne. W mojej filozofii leczenia najważniejszy jest rezultat końcowy, a nie to, czy osiągniemy go w dwa miesiące czy w siedem.

Większość osób usuwających tatuaże ma od 20 do 30 lat. W perspektywie całego życia kilka dodatkowych miesięcy poświęconych na bezpieczne i dokładne usunięcie tatuażu nie ma większego znaczenia. Natomiast blizny czy trwałe odbarwienia mogą pozostać na wiele lat.

LASER PIKOSEKUNDOWY VS. Q-SWITCH

W reklamach laserów pikosekundowych często pojawia się informacja, że wymagają one mniejszej liczby zabiegów niż lasery Q-switch, ponieważ są mocniejsze. Tylko że nie jest to prawda. W praktyce jest wręcz odwrotnie.

Owszem, laser pikosekundowy ma około dziesięciokrotnie krótszy impuls niż laser Q-switch, który jest laserem nanosekundowym. Jeżeli dobry laser Q-switch pracuje z impulsem około 5 nanosekund, to laser pikosekundowy emituje impuls rzędu 500 pikosekund.

Trzeba jednak pamiętać, że to nie sam czas impulsu odpowiada za skuteczność usuwania barwnika. Kluczowe znaczenie ma energia, a dokładniej gęstość energii, czyli ilość energii dostarczanej na określony obszar skóry podczas pojedynczego impulsu.

Przy tak krótkim impulsie nie udało się dotychczas stworzyć lasera pikosekundowego, który dostarczałby odpowiednio wysoką gęstość energii. Na ostatnich targach w Korei ponownie przyglądałem się tym urządzeniom i mimo upływu czasu nadal są one wyraźnie słabsze od dobrych laserów Q-switch właśnie pod względem gęstości energii. Oba typy laserów mają rozbijać barwnik, dlatego twierdzenie, że słabsze urządzenie pozwala osiągnąć lepszy efekt tylko dlatego, że jest nowsze, nie znajduje uzasadnienia.

Nie bez znaczenia pozostaje również rodzaj lasera. Większość wysokiej klasy laserów Q-switch to lasery neodymowo-yagowe, które umożliwiają usuwanie większości barwników stosowanych w tatuażach. Tymczasem lasery pikosekundowe są najczęściej laserami aleksandrytowymi i najlepiej sprawdzają się przede wszystkim przy czerwonych barwnikach.

Warto dodać, że wszystkie powyższe informacje odnoszą się do wysokiej klasy laserów Q-switch, które pozwalają pracować na wysokich parametrach bez utraty bezpieczeństwa i bez wydłużania impulsu. Lasery tej grupy bardzo różnią się jakością. Najtańsze urządzenia kosztują zaledwie ułamek ceny profesjonalnych systemów i choć teoretycznie umożliwiają usuwanie ciemnych tatuaży, wiążą się z dużo większym ryzykiem powikłań, takich jak odbarwienia skóry czy blizny.

Nie sądzę, aby typowy mały gabinet lub studio tatuażu dysponowało nowoczesnym laserem Q-switch najwyższej klasy, ponieważ ekonomicznie byłoby to po prostu nieopłacalne. Najczęściej spotyka się tam przystawki do IPL lub innych urządzeń wielofunkcyjnych.

Na koniec chciałbym podkreślić, że to nie sam laser wykonuje zabieg. O jego skuteczności decydują przede wszystkim umiejętności osoby wykonującej procedurę oraz właściwe dobranie parametrów do rodzaju barwnika, jego ilości i głębokości położenia.

W mojej praktyce skuteczność usuwania tatuaży jest bardzo wysoka. Najczęściej obserwuję jedynie przejściowe przebarwienia, które z czasem ustępują. Trwałe odbarwienia skóry czy blizny zdarzają się bardzo rzadko.

Zdarzało się również, że pacjenci rozpoczynali terapię u mnie laserem Q-switch, następnie – zachęceni reklamami – decydowali się kontynuować zabiegi w innym miejscu z wykorzystaniem lasera pikosekundowego, po czym wracali. Najczęściej powodem był brak lepszych efektów lub porównywalne rezultaty przy znacznie wyższej cenie zabiegów.

Ostatni komentarz
  • Dzien dobry. Od kilku miEsiecy usuwam laserowo tatuaz Dosc spory od ramienia do lokcia. Bylam regularnie co poltora miesiaca Juz na kilku sesjach. Na ostatniej sesji pani po raz pierwszy Zastosowala Dwa ladery na raz. pierwszy laser (ten co zawsze) a Od razu po nim drugi laser (mial on przyspieszyc gojenie i jeszcze bardziej rozmyc tatUaz) nie wiem co to byl za laser, mIalam po nim wszedzie takie malutkie kropki i skora jest po nim szorstka. Od 3 dni mam rwacy promieniujacy bol od rAmienia w dol przy ruchach (wstawaniu/siadaniu/pochylaniu Sie/gwaltowniejsZych ruchach). W pierwszym dniu bol byl nawet bez Jakiego kolwiek ruchu. Czy wiadomo moze co to moze byc? Czy bol w koncu przejdzie calkowicie a reka wroci do sprawnosci? Czy moze zostalo cos uszkodozne wewnatrz?

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

sassadsadasdsad