12 kwietnia miałem przyjemność prowadzić rozmowę na żywo z dr. Miguelem Mascaró – cenionym chirurgiem plastycznym z Kalifornii, który specjalizuje się w face liftingu oraz lip lifcie. Było to niezwykle ciekawe spotkanie, pozwalające skonfrontować moje doświadczenia z perspektywą chirurga operującego w USA. Dr Mascaró prezentuje bardzo rozsądne, wyważone podejście do estetyki twarzy. Chciałbym krótko podsumować tę rozmowę, ponieważ padły w niej odpowiedzi na pytania kluczowe z punktu widzenia pacjenta.
W jakim wieku decydować się na zabiegi chirurgii plastycznej?
To pytanie, które słyszę bardzo często. Dr Mascaró zaznaczył, że teoretycznie operację można wykonać w każdym wieku, jednak kluczowe jest rozróżnienie celu samej procedury.
Według niego osoby młode decydują się na chirurgię głównie po to, by zmienić rysy twarzy – są to zabiegi typowo upiększające. Jeśli ktoś kładzie się na stół operacyjny przed 50. rokiem życia, zazwyczaj dąży właśnie do korekty wizualnej. W późniejszym wieku główną motywacją jest chęć odmłodzenia.
Generalnie dr Mascaró stoi na stanowisku, że klasyczny lifting przed 45. rokiem życia nie ma większego sensu, chyba że pacjent zmaga się z wyraźną asymetrią lub specyficznymi problemami urodowymi, które wymagają interwencji chirurgicznej.
Czy są zabiegi medycyny estetycznej, które utrudniają pracę chirurgowi plastycznemu?
W przestrzeni medialnej często straszy się pacjentów, że stosowanie nici czy kwasu polimlekowego zamknie im drogę do liftingu w przyszłości. Niektórzy chirurdzy w Polsce również powielają tę opinię. Ja od zawsze to dementuję i dr Mascaró potwierdził moje zdanie: zabiegi medycyny estetycznej nie stanowią przeszkody dla chirurga.
Oczywiście tkanka „dziewicza”, nigdy wcześniej nietknięta żadnym zabiegiem, jest najbardziej wiotka i najłatwiej poddaje się liftingowi.
Jednak z punktu widzenia doświadczonego chirurga, praca na tkance poddanej wcześniej stymulacji to kwestia zaledwie kilku minut więcej przy stole operacyjnym.
Istnieje jednak jeden istotny warunek: zabiegi te muszą być wykonywane rozsądnie, a nie w nadmiarze. To, co podajemy pacjentowi ma znaczenie nie tylko pod kątem ilości, częstotliwości, ale i precyzyjnej lokalizacji.
Bardzo szkodliwym trendem jest obecnie podawanie zbyt dużej dawki stymulatorów, zbyt często i – co gorsza – niewłaściwą techniką przy użyciu kaniuli. Praca kaniulą wymaga doskonałej wiedzy o anatomii przestrzennej.
Błędy w procedurze, np. podanie preparatu w mięsień, prowadzą do regularnego uszkadzania mięśni i ich zwłóknienia. W konsekwencji mięsień może zacząć tracić swoją funkcję.
Warto to dobrze zrozumieć: kolagen jest najpowszechniejszym białkiem w organizmie. Występuje wszędzie, nie tylko w skórze – w powięziach, osierdziu czy opłucnej. Tworzy swoistą siatkę podporową dla narządów. Kiedy dochodzi do urazu skóry, w miejscu uszkodzenia tworzy się blizna – również zbudowana z kolagenu. Jest ona twardsza, ale to wciąż tkanka skórna, która spełnia swoją funkcję.
Problem pojawia się, gdy uszkodzeniu ulega mięsień. Mechanizm jest podobny jak przy zawale serca – w miejscu uszkodzonego mięśnia powstaje blizna kolagenowa. Taka tkanka nie potrafi się już kurczyć, staje się sztywna. Jeśli medycyna estetyczna jest uprawiana nieumiejętnie i następuje kłucie (rozrywanie kaniulą) czy ucisk (rzadziej), doprowadzamy do mikrouszkodzeń mięśni. Robiąc to latami, zaburzamy ich funkcję.
Dla chirurga wykonującego lifting to realny problem. Lifting polega na odseparowaniu tkanek, ich przesunięciu i zachowaniu funkcjonalności. Przy zwłókniałych mięśniach uzyskanie naturalnego i dobrego efektu jest trudniejsze.
A więc to nie same zabiegi są problemem, ale brak umiaru i zła technika. Lepiej wykonać zabieg mocniejszy, ale rzadziej.
Z kolei urządzenia takie jak laser frakcyjny działają na skórę i można je stosować bezkarnie – nie mają one negatywnego wpływu na ewentualny lifting w przyszłości.
Co lepsze, medycyna estetyczna czy chirurgia plastyczna?
Dr Mascaró powtórzył to, o czym pisałem niedawno w artykule Medycyna estetyczna czy chirurgia plastyczna:
chirurgia plastyczna ma inny cel niż medycyna estetyczna.
Chirurgia poprawia kształt twarzy, ale dla uzyskania idealnego, kompleksowego efektu, należy umiejętnie łączyć obie te dziedziny.
Lip lift – zabieg wysokiego ryzyka
Sporo czasu poświęciliśmy procedurze lip liftu, czyli chirurgicznemu wycięciu paska skóry pod nosem w celu podciągnięcia górnej wargi. Regularnie trafiają do mnie pacjenci, u których ten zabieg się nie udał – i nie mówię tu o brzydkiej bliźnie, ale o zaburzonych proporcjach.
Choć wycięcie 2 czy 3 mm skóry wydaje się prostą czynnością, trudność polega na idealnym dopasowaniu ilości wyciętej skóry do konkretnej twarzy i zachowaniu idealnej symetrii.
Na środku twarzy milimetr robi kolosalną różnicę. A mamy tu do czynienia z zabiegiem nieodwracalnym.
Jedna z moich pacjentek chciała zrobić ten zabieg ze względu na małe usta. Stosowała wcześniej kwas hialuronowy, ale już go nie chciała. Odradzałem jej lip lift, moim zdaniem nie było do niego wskazań. Jednak pacjentka poddała się operacji u specjalistki za granicą. Wróciła do mnie z bliznami i załamana. I nie chodzi o usta, tylko o to, że nowe proporcje zupełnie nie pasują do jej urody. Wycięto zbyt dużo skóry. Pacjentka mówiła, że planowano jej wyciąć jeszcze więcej, ale się nie zgodziła. Obiektywnie mówiąc, wygląda gorzej niż przed zabiegiem. Z blizną sobie poradzimy, ale przywrócenie dawnego wyglądu twarzy jest niemożliwe.
Obecnie lip liftów wykonuje się bardzo dużo, a ja co tydzień konsultuję kilka osób wymagających poprawek – czy to ze względu na blizny, czy na asymetrię.
Dr Mascaró zauważył dodatkowo, że zabieg ten jest szczególnie ryzykowny u osób starszych. Czerwień wargowa z wiekiem zanika, ale wiotkość tkanek i mniejsze podparcie kostne sprawiają, że u osób starszych, czyli po 60-siątce bardzo trudno o dobry efekt. W tym wieku lip lift powinien służyć wyłącznie odtworzeniu utraconych proporcji, a nie radykalnej zmianie.
Podsumowując, cieszę się, że z tak wiarygodnego źródła popłynęły informacje potwierdzające moje podejście. W chirurgii i medycynie estetycznej należy zachować rozwagę i unikać hurraoptymizmu. Dobrze, że dr Mascaró, podobnie jak ja, mówi głośno nie tylko o blaskach, ale i o cieniach swojej profesji.

- Całą rozmowę możesz odsłuchać tutaj: Wywiad z Miguelem Mascaro
Inne artykuły na podobny temat:
- Medycyna estetyczna kontra chirurgia plastyczna
- Lifting twarzy chirurgiczny. Czy naprawdę wygląda się młodziej?
- Brzydki brzuch. Czego nie dowiedz się u chirurga plastycznego
FAQ – chirurgia plastyczna i medycyna estetyczna
1. Czy stosowanie zabiegów medycyny estetycznej uniemożliwia późniejszy lifting twarzy?
Nie, rozsądnie wykonywane zabiegi medycyny estetycznej nie są przeszkodą dla chirurga plastycznego, a jedynie mogą nieznacznie wydłużyć czas operacji. Kluczowe jest jednak unikanie nadmiaru preparatów i poprawne technicznie podawanie ich, aby nie uszkodzić mięśni i nie doprowadzić do ich zwłóknienia.
2. W jakim wieku najlepiej zdecydować się na operacyjny lifting twarzy?
Dr Mascaró sugeruje, że klasyczny lifting ma największy sens po 50. roku życia, kiedy celem jest realne odmłodzenie i „cofnięcie czasu”. Wcześniej operacje wykonuje się rzadziej, głównie w celu korekty asymetrii lub konkretnych cech budowy, traktując je jako zabiegi upiększające.
3. Dlaczego lip lift jest uważany za zabieg wysokiego ryzyka?
Trudność lip liftu wynika z faktu, że usunięcie zaledwie 1–1,5 mm skóry trwale i nieodwracalnie zmienia proporcje twarzy, co przy braku precyzji daje nienaturalny efekt. Częstym problemem po nieudanych zabiegach są nie tylko widoczne blizny, ale przede wszystkim zmiana wyrazu twarzy, która przestaje pasować do pacjenta.
Podsumowanie
Rozmowa z chirurgiem plastycznym wskazuje, że decyzje o zabiegach powinny być uzależnione przede wszystkim od celu (estetyczna zmiana rysów vs. odwracanie oznak starzenia), a nie wyłącznie od wieku pacjenta. Medycyna estetyczna co do zasady nie utrudnia późniejszych operacji chirurgicznych, o ile zabiegi są wykonywane rozsądnie i prawidłową techniką – kluczowym ryzykiem jest ich nadmiar lub błędy proceduralne.
Chirurgia i medycyna estetyczna pełnią różne, uzupełniające się funkcje, dlatego optymalne efekty zwykle wymagają ich łączenia. Szczególną ostrożność należy zachować przy zabiegach takich jak lip lift, które mimo pozornej prostoty są trudne technicznie, obarczone wysokim ryzykiem zaburzenia proporcji twarzy i mają nieodwracalny charakter.
O ekspercie
Dr Marek Wasiluk – specjalista i ekspert medycyny estetycznej. Właściciel kliniki medycyny estetycznej L’experta w Warszawie. Prekursor wielu metod leczenia. Jako pierwszy i jedyny Polak, ukończył studia MSC in Aesthetic Medicine (studia magisterskie, Medycyna Estetyczna) w szkole Barts and The London School of Medicine and Dentistry na prestiżowym uniwersytecie Queen Mary University of London. Autor eksperckiego bloga www.marekwasiluk.pl i książek pt. „Medycyna estetyczna bez tajemnic” oraz „Młodziej. Anti-age. Jak wyglądać pięknie i naturalnie”.



