Co roku scenariusz wygląda identycznie – zimą ruszamy się mniej, więc gdy przychodzi wiosna, pacjenci nagle budzą się z przekonaniem, że to ostatni dzwonek, by wziąć się za siebie. Jednym z odwiecznych problemów, z którym chcą się wówczas zmierzyć, jest cellulit. To problem niezwykle trudny do skorygowania, mimo iż rynek oferuje teoretycznie dużą liczbę metod.
Największym wyzwaniem jest cellulit zaawansowany. Przypadek, który dzisiaj opiszę, jest dowodem na to, że nawet z tak trudnym problemem medycyna estetyczna jest w stanie sobie poradzić – o ile tylko dobierze się odpowiednie, celowane metody.
Cellulit odwracalny i nieodwracalny
W teorii medycznej wyróżniamy cztery stopnie zaawansowania cellulitu. Stopień pierwszy – zmiany są niewidoczne gołym okiem. Gdybyśmy jednak zbadali tkankę pod mikroskopem, dostrzeglibyśmy już zastój w krążeniu i mikrowysięki (obrzęk). Stopień drugi – cellulit staje się widoczny dopiero w momencie, gdy uciśniemy fałd skóry ręką. Stopień trzeci – zmiany widać gołym okiem. Skóra ma postać pofałdowanej powierzchni, czyli klasycznej „pomarańczowej skórki”. I wreszcie stopień czwarty – zmiany są bardzo wyraźne i mają charakter trwały. Tkanka jest mocno pofałdowana (przypomina góry i doliny), a w dotyku wyraźnie wyczuwalne są twarde guzki i stwardnienia.
- Więcej o tym przeczytasz tutaj: Cellulit – przyczyny i etapy powstawania
Ja jednak od kilku lat promuję w swojej praktyce inny, bardziej praktyczny podział: na cellulit odwracalny oraz nieodwracalny.
Ten pierwszy jest mało widoczny, zazwyczaj tylko przy ucisku skóry. W takim przypadku skuteczne okazują się standardowe procedury, jak masaże czy karboksyterapia. Trzeba jednak pamiętać, że mimo tych zabiegów cellulit będzie wracał, ponieważ ma on charakter czynnościowy – zmiany wynikają bezpośrednio z zaburzeń mikrokrażenia.
Większość trudnych przypadków w gabinecie stanowi jednak cellulit nieodwracalny. Objawia się on występowaniem na ciele wyraźnych zapadnięć i dołków. To problem, z którym pracuje się ciężko, ponieważ w tkance obecne są już trwałe zwłóknienia i guzki. W tym stadium karboksyterapia nie ma większego sensu. Masaż może co najwyżej lekko poprawić kondycję skóry, ale nie usunie problemu. Możemy próbować poprawić sytuację preparatem Alidya, aczkolwiek on również sprawdza się lepiej w fazie cellulitu odwracalnego.
- Zobacz więcej tutaj: „Alidya – szybka i skuteczna metoda na cellulit”]
Na ten prawdziwie zaawansowany, nieodwracalny cellulit mam dwa główne sposoby: falę uderzeniową oraz kwas polimlekowy.
Fala uderzeniowa na cellulit czy kwas polimlekowy?
Fala uderzeniowa znajduje zastosowanie w medycynie estetycznej i w rehabilitacji. Przy cellulicie nieodwracalnym, o ile nie jest on jeszcze bardzo nasilony, potrafi dawać niezłe efekty.
W tej fazie cellulitu występują już zwłóknienia, a przy pomocy fali próbujemy „ruszyć” tkanki, potrząsnąć nimi tak mocno, aby zrosty się rozerwały i nieco inaczej ułożyły. Kiedy dołeczki nie są jeszcze bardzo głębokie i rozległe, można uzyskać sensowny efekt, choć na rezultaty trzeba trochę poczekać.
Minusy? Zabieg jest nieprzyjemny. Istnieje też ryzyko, że rozerwane zrosty z czasem wrócą i jeszcze mocniej przerosną. Możliwe jest również, że efekt nie będzie zbyt widoczny, bo samo mechaniczne poruszenie tkanek nie gwarantuje ich trwałej przebudowy.
Dlatego w większości przypadków rozsądniejsza jest druga metoda – podanie kwasu polimlekowego. Nie rozrywa on istniejących zwłóknień, ale wypełnia zapadnięcia i w ten sposób skutecznie wyrównuje powierzchnię tkanki.
Kwas polimlekowy na cellulit zaawansowany (prawdziwy przypadek)
Pokazywałem na blogu już kilka przykładów takiego postępowania. Dzisiaj przedstawiam kolejny: zabieg na cellulit zlokalizowany na wewnętrznej stronie ud.
U pacjentki występuje wiotki typ budowy kolagenu i tkanki łącznej, co nasila tendencje do cellulitu. Jest moją stałą klientką w zakresie zabiegów na twarz, jednak na cellulit zdecydowała się pierwotnie w innym gabinecie. Niestety, zastosowane tam iniekcje antycellulitowe jedynie ten cellulit nasiliły.
Metodą, którą zastosowałem, było precyzyjne podanie kwasu polimlekowego dokładnie w miejsca zapadnięć. Przy tym preparacie kluczowe jest, aby zrobić to mądrze i z wyczuciem proporcji. Na zdjęciach widać efekt po zaledwie jednym zabiegu.
Najczęściej w takich przypadkach potrzebna jest seria 2-3 spotkań, jednak u tej pacjentki wystarczyło podanie 2 ampułek kwasu polimlekowego, by uzyskać wyraźną poprawę.
Gdybyśmy chcieli porównać koszty tego zabiegu do innych metod – np. długich serii masaży czy innych technologii – kwas polimlekowy wcale nie wychodzi dużo drożej, a daje efekt, który jest trwały.

Wewnętrzna strona uda, PRZED zabiegiem, fot. L’experta

Wewnętrzna strona uda, PO zabiegu / fot. L’experta
Zabiegi na cellulit – mechanizm działania
Na koniec słowo o samej logice działania. Przy cellulicie odwracalnym mechanizm polega na próbie „wypłaszczenia” tkanki (zmniejszenia obrzęku i depozytów tłuszczu). Przy cellulicie nieodwracalnym działamy odwrotnie – musimy uwypuklić tkankę w miejscach zapadnięć. Musimy dosłownie „wypchnąć” to, co stało się dziurą.
Na ostateczny efekt zabiegów kwasem polimlekowym trzeba poczekać około 2-3 miesięcy, ponieważ kolagen po stymulacji kwasem polimlekowym narasta stopniowo. Jednak gdy już się pojawi, zostaje. Dzięki temu rezultaty są nie tylko satysfakcjonujące dla pacjenta, ale przede wszystkim trwałe.
FAQ – najczęściej zadawane pytania o zaawansowany cellulit
1. Jakie są najskuteczniejsze metody na cellulit?
Wybór metody zależy od stopnia zaawansowania: w fazie odwracalnej pomagają masaże i karboksyterapia, natomiast w zaawansowanej (nieodwracalnej) najlepsze efekty daje kwas polimlekowy lub fala uderzeniowa.
2. Jak działa kwas polimlekowy na cellulit?
Kwas polimlekowy działa jako silny biostymulator, który wypełnia zapadnięcia i „dziury” charakterystyczne dla cellulitu zaawansowanego. Preparat zmusza organizm do produkcji własnego kolagenu, co skutkuje naturalnym i trwałym wypchnięciem nierówności od wewnątrz.
3. Czy efekty zabiegów na cellulit są trwałe?
W przypadku cellulitu odwracalnego efekty wymagają podtrzymywania, gdyż zmiany są czynnościowe, wynikają z zaburzeń mikrokrążenia. W przypadku cellulitu zaawansowanego, jeśli zastosować kwas polimlekowy, to rezultat jest trwały. Narastająca tkanka kolagenowa wypełnia ubytki na lata, co czyni tę metodę skuteczną i efektywną kosztowo.
Podsumowanie – cellulit zaawansowany, metody
Zaawansowany cellulit o charakterze nieodwracalnym wymaga metod rekonstrukcyjnych, takich jak kwas polimlekowy, który wypełnia ubytki tkankowe i stymuluje produkcję kolagenu. W przeciwieństwie do tradycyjnych masaży czy karboksyterapii, skutecznych głównie w fazie obrzękowej, kwas polimlekowy trwale wyrównuje „dołki” i pofałdowania skóry. Wybór odpowiedniej terapii zależy od stopnia zwłóknienia tkanek, dlatego kluczowa jest diagnoza różnicująca cellulit czynnościowy od strukturalnego.
O ekspercie
Dr Marek Wasiluk – specjalista i ekspert medycyny estetycznej. Właściciel kliniki medycyny estetycznej L’experta w Warszawie. Prekursor wielu metod leczenia. Jako pierwszy i jedyny Polak, ukończył studia MSC in Aesthetic Medicine (studia magisterskie, Medycyna Estetyczna) w szkole Barts and The London School of Medicine and Dentistry na prestiżowym uniwersytecie Queen Mary University of London. Autor eksperckiego bloga www.marekwasiluk.pl i książek pt. „Medycyna estetyczna bez tajemnic” oraz „Młodziej. Anti-age. Jak wyglądać pięknie i naturalnie”.



