HIFU to jeden z częściej powracających tematów na moim blogu. Najchętniej pisałbym o tej niezwykłej metodzie w samych superlatywach, gdyż zasługuje na uznanie. Niestety, to co rynek zrobił z HIFU, jest jego totalną dewaluacją. Obawiałem się tego już kilka lat temu, co wyraźnie widać w moich dotychczasowych tekstach. A ostatnio dowody na to przyszły z zaskakującej strony…
HIFU – jasne i ciemne strony
Najpierw szybkie przypomnienie, czym jest HIFU. Nazwa pochodzi od skrótu High Intensity Focused Ultrasound, co oznacza skupioną wiązkę fal ultradźwiękowych o dużym natężeniu.
HIFU jest doskonałą technologią do liftingu skóry. Głównymi zaletami zabiegu są głębokość oddziaływania, aż do 4,5 mm, oraz tak zogniskowane działanie pod skórą, że na zewnątrz nie widać jego śladów. Dzięki temu nie jest wymagana rekonwalescencja.
To, co jest zaletą, ma jednak swoją ciemną stronę. Brak widocznych śladów po zabiegu, inaczej niż np. przy laserze frakcyjnym, kusi nieuczciwych do manipulowania parametrami i przedstawiania HIFU jako lekkiego zabiegu. Tymczasem jest to zabieg mocno inwazyjny.
Drugim problemem są nadużycia w postaci zabiegów HIFU-podobnych. Modę na HIFU nakręca rynek, przez co metodę stosuje się bez umiaru, na wszystko i – co gorsza – nie tylko w gabinetach medycyny estetycznej, ale też kosmetycznych, a nawet fryzjerskich.
„Prawdziwe” HIFU, czyli samochód, który naprawdę jeździ
Pretekstem do napisania tego artykułu jest kierunek, w jakim poszła komunikacja marketingowa HIFU. Pokazuje ona, jak bardzo zdewaluował się ten zabieg.
Zaczynają pojawiać się reklamy: „prawdziwe HIFU”, „nieoszukane HIFU”, „najwięcej strzałów”, „mocne parametry”.
Aby uświadomić sobie absurdalność tego zjawiska, wyobraźmy sobie salon samochodowy, który kusi hasłami: „prawdziwy samochód”, „samochód z nieoszukanym silnikiem”, „samochód, który naprawdę jeździ”.
Co się porobiło z HIFU, że trzeba takimi komunikatami przekonywać, że HIFU to HIFU?
HIFU jest, podkreślam to po raz kolejny, bardzo dobrym zabiegiem, pod pewnymi jednak warunkami, o których będzie w dalszej części. Jednocześnie jest metodą, która chyba daje największe pole manewru do oszukiwania. A że zaczęto robić to na dużą skale, stąd perswazja niektórych gabinetów, że u nich naprawdę jest HIFU, a nie coś co HIFU udaje (oczywiście, jak jest naprawdę, nie wiemy). Tę dewaluację urządzenia i wszelkie związane z nim manipulacje zawdzięczamy zarówno producentom urządzenia, jak i kupującym go gabinetom.

W zabiegu HIFU tylko na pozór nic się nie dzieje. W rzeczywistości jest to agresywny zabieg, dlatego musi być wykonany przez specjalistę (fot. Triclinium)
Dlaczego przy HIFU tak łatwo o manipulację?
Skąd wzięła się tendencja, aby akurat przy tym zabiegu tak bardzo rozmijać się z prawdą? Stąd, że nie widać tego, co dzieje się w czasie zabiegu.
Urządzenie nie jest wielkie, ma końcówkę, coś pika, coś pojawia się na wyświetlaczu, ale pacjent nie wie, co naprawdę odbywa się w tkankach.
Po innych zabiegach czujemy pieczenie, pojawia się obrzęk albo zaczerwienienie twarzy. Przy HIFU na pozór może nie dziać się nic, ewentualnie pojawia się ból, ale też nie zawsze.
W rzeczywistości wszystko odbywa się pod skórą. Przy dobrze wykonanym zabiegu zmiany są mocno, choć kontrolowanie, inwazyjne.
To, czy rzeczywiście się odbywają i co dokładnie się odbywa, zależy od „silnika”, czyli serca urządzenia, jego parametrów i sposobu użycia.
Pacjent jest trochę w sytuacji osoby, która poszła do salonu samochodowego na jazdę próbną, ale zasłonięto jej oczy. Po zakończeniu jazdy nie wie, którym modelem samochodu jechała. Nie ma jak tego rozpoznać.
Pierwszy poziom manipulacji odbywa się po stronie producentów. Podawane przy sprzedaży parametry urządzeń odbiegają często od rzeczywistości, a stan rzeczywisty bardzo trudno jest sprawdzić. O wiele łatwiej jest zweryfikować rzetelność parametrów w przypadku laserów, a i tak nie jest to takie oczywiste, trzeba się na tym znać. W przypadku HIFU jest to niemal niemożliwe, więc producent może w opisie podać cokolwiek.
Przypomina mi to historię człowieka, który kupił chińską lornetkę za grosze, korzystając z totalnej przeceny. Gdy ją otrzymał, zabawił się w eksperymentatora, rozkręcił ją i odkrył, że chociaż z zewnątrz wyglądała jak normalna lornetka, to w środku, zamiast układu optycznego, było zwykłe szkło i pokruszone soczewki.
Tylko zewnętrzne soczewki były w całości. Wyglądało to tak, jakby zamiast wyrzucić rozbite w procesie produkcyjnym szkło, wykorzystano je jako wypełniacz.
Ktoś kupi za grosze i tak tego nie sprawdzi. Sprzedający zarobi, kupujący ma poczucie, że mało zapłacił, a że lornetka kiepsko działa? Coraz bardziej przyzwyczajamy się do bylejakości, zwłaszcza tanich produktów, więc może nawet tego nie zauważymy.
Tak samo jest niestety z HIFU. Obecnie większość urządzeń jest kiepskimi produktami chińskimi, bez odpowiednich certyfikatów. Są też trudne do rozpoznania podróbki urządzeń dobrych marek.
Kolejny poziom manipulacji odbywa się w wielu gabinetach. Skoro nie widać, co jest wykonywane, to można zrobić słabiej, niedbale, mniej strzałów, urządzeniem, którego skuteczność jest znikoma. Te coraz dziwniejsze manipulacje wpływają zarówno na cenę, na jakość, jak i na bezpieczeństwo zabiegów.
Jak wybrać miejsce na zabieg HIFU?
Z punktu widzenia pacjenta dochodzimy do momentu, w którym trzeba zacząć się bać. Bardziej ryzykowne może okazać się HIFU niż uznawany za bardzo agresywny zabieg frakcyjny CO2.
Skoro jest tak źle, a jednocześnie nie chcemy wylewać dziecka z kąpielą, czyli rezygnować z zabiegu, który w niektórych obszarach działania nie ma sobie równych w medycynie estetycznej, to co robić?
Jak wybierać miejsce, gdzie można zrobić HIFU? Przygotowałem kilka ogólnych zasad, które mam nadzieję nieco pomogą.
1. Podejrzanie niska cena HIFU powinna ostrzegać
Proponuję od razu odrzucić miejsca, w których cena jest obniżona poniżej 50 procent w stosunku do przeciętnych cen rynkowych.
Jeżeli ktoś robi HIFU za 500 zł i mówi, że trzeba wykonać od 3 do 5 zabiegów, w dodatku co dwa tygodnie, to z góry wiadomo, że jest to HIFU fałszywe.
Dla porównania, zabieg w Triclinium kosztuje od 2000 zł i wykonuje się go zazwyczaj jednorazowo. Jeśli wymagane jest powtórzenie, to najwcześniej po 2 miesiącach.
Z drugiej strony nie ma sensu szukać zabiegu najdroższego. Wysoka cena też niczego nie gwarantuje, jeśli nie wiemy, kto wykonuje zabieg.
2. HIFU powinno być wykonywane w miejscu medycznym
HIFU, mimo że nie widać śladów zabiegu, jest metodą agresywną.
Dlatego odrzuciłbym od razu wszelkie miejsca niemedyczne, czyli salony kosmetyczne oraz oczywiście wspomniane wcześniej zakłady fryzjerskie.
3. Urządzenie do HIFU ma znaczenie
Odrzuciłbym także wykonywanie zabiegów urządzeniami chińskimi.
Zaznaczam, że nie każde chińskie urządzenie jest złe, jednak ryzyko kiepskiej jakości aparatu lub podróbki jest zbyt duże. Nawet certyfikat nie daje pełnej gwarancji, ponieważ certyfikat łatwiej podrobić niż samo urządzenie.
Rozpiętość między najtańszym i najdroższym urządzeniem do HIFU jest ponad 10-krotna. Stąd pokusa, aby kupować tanie urządzenia, a nie dobre.
4. Certyfikaty nie zawsze wystarczą
Sprawdzanie certyfikatów może okazać się niewystarczające, ponieważ – jak wspomniałem wcześniej – certyfikaty często bywają fałszowane.
5. Kwalifikacja pacjenta do HIFU jest bardzo ważna
Ważnym elementem weryfikacyjnym może być sposób kwalifikacji pacjenta do zabiegu.
Warto zwrócić uwagę, czy zabieg jest dobierany do pacjenta i poprzedzony konsultacją medyczną, czy po prostu jest wykonywany dlatego, że pacjent przyszedł „na HIFU”.
Niepokojące jest również nastawienie gabinetu na hurtowe wykonywanie zabiegów tą metodą bez względu na wskazania.
6. HIFU nie jest zabiegiem na wszystko
HIFU nie jest panaceum na wszystko.
Jest doskonałe na pewne ściśle określone problemy, a wśród nich najważniejszy: lifting twarzy i ciała.
Dobre urządzenie do HIFU to za mało
Nie chcę odstraszać wszystkich pacjentów przed HIFU. Wiem też, że nie każdy może przyjechać na zabieg do mnie, do Warszawy, choć mam wielu pacjentów nawet z zagranicy.
Proszę jednak pamiętać, że HIFU to świetna metoda, która źle użyta i wykonana kiepskim urządzeniem może zrobić krzywdę.
Napisałem „źle użyta”, bo oprócz dobrego aparatu potrzebne są wysokie kompetencje. Zabieg wykonuje lekarz, a nie urządzenie.
Dlatego, oprócz tego, co napisałem wyżej, najważniejszym wyznacznikiem weryfikującym miejsce, gdzie poddamy się HIFU, powinna być osoba wykonująca zabieg, a dokładnie cztery jej aspekty: gruntowne wykształcenie, doświadczenie, poziom wiedzy medyczno-fizycznej poziom etyczno-moralny. Mało prawdopodobne jest, by osoba z takim zestawem cech kupiła kiepskie urządzenie czy wciskała HIFU każdemu, nawet bez wskazań. Np. poziom etyczny uchroni przez pokusą zakupu urządzenia za 30 tys. zł (bo tanie, podczas, gdy te z wyższej półki kosztują ponad 100 tys. zł).
Niestety w wielu gabinetach funkcjonuje zasada: tanio kupimy urządzenie, tanio będziemy robić zabiegi, nieważne, że mało skuteczne i mało bezpieczne, byleby interes się kręcił.
Nie zapominajmy o tym, że HIFU to urządzenie, ale zabieg robi lekarz.
Czasem nawet gabinet ma dobry sprzęt, ale lekarz nie wie, jak go wykorzystać, i nie ma efektów.
To trochę jak z pieczeniem chleba. Niby wystarczy mąka, woda, zakwas i sól, ale jak nie wiesz, jak wyrabia się ciasto, to chleba nie będzie.
W przypadku chleba klient ma jeszcze szansę zorientować się, czy to, co kupił, jest smaczne i czy rzeczywiście jest chlebem. Ma porównanie do wcześniejszych zakupów.
W przypadku HIFU takiego porównania zwykle nie ma. Jak ktoś jedzie pierwszy raz na rowerze, to nie wie, czy zmęczenie po pół godzinie ciągłej jazdy jest normalne, czy oznacza kiepską kondycję. Nie ma punktu odniesienia.
Testowanie i optymalizacja HIFU
Gdy kupuję nowe urządzenie, zawsze przez kilka miesięcy, czasem pół roku, a czasem dłużej, testuję je.
Takie doświadczenie kliniczne jest mi niezbędne, aby móc w pełni wykorzystać potencjał urządzenia.
Przykładowo, HIFU jest reklamowane na kilkadziesiąt różnych problemów, a tak naprawdę rozwiązuje kilka. Przetestowałem to, więc wiem, i stosuję je tam, gdzie naprawdę ma sens, jest skuteczne i bezkonkurencyjne w porównaniu z innymi metodami.
Jeśli gabinet kupuje HIFU z myślą, że będzie miał kombajn do leczenia blizn, przebarwień, rozstępów czy naczynek, to jest to wprowadzanie klientów w błąd.
Testowanie jest potrzebne także dlatego, że obecnie większość urządzeń produkowana jest z myślą o globalnych rynkach. Uwzględnia się więc różnorodne odcienie skóry, a ja, aby optymalnie dopasować metodę do moich klientów, muszę uwzględnić, że są oni Europejczykami z jasną skórą.
Co jeszcze warto pamiętać o HIFU?
- Nie ma jednego najlepszego urządzenia do HIFU, ale na rynku jest sporo bardzo kiepskich urządzeń.
- Zabieg HIFU stosuje się najczęściej na twarz, ale to nie znaczy, że na całą. Ze względów bezpieczeństwa nie można wykonać go na każdą okolicę twarzy.
- HIFU służy do liftingu tkanki i to jest jego główne wskazanie. Źle wykonany może jednak dać efekt odwrotny – opadnięcie.
- Aby zabieg był skuteczny i bezpieczny, musi być stosowany świadomie, dobrze zaplanowany i wykonany odpowiednio dobrej jakości urządzeniem.
- Zabieg HIFU nie pozostawia śladów na powierzchni, ale jest agresywny. Uszkodzenia znajdują się „w środku”, pod skórą.
- HIFU można stosować na ciało, ale bardzo rzadko wystarcza jako jedyna metoda na dany problem.
- HIFU nie można wykonywać zbyt często, dlatego tym bardziej warto robić je w sprawdzonym miejscu.
Powiązane artykuły
- Jak działa HIFU i na czym polega lifting ultradźwiękami
- Czy HIFU może powodować opadanie skóry?
- Na co HIFU nie działa i kiedy nie ma sensu
- Prawdziwe HIFU – jak odróżnić technologię od marketingu
- HIFU – prawdy i mity
Disclaimer:
Powyższy materiał ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani indywidualnej rekomendacji terapeutycznej. Każdy przypadek wymaga indywidualnej konsultacji z lekarzem oraz odpowiedniej diagnostyki.




Ufo | 2020/08/13
|
Bardzo wartościowy wpis panie dokTorze, jednak nie zgadzam się z deprecjonowaniem umiejętności kosmEtologów. Proszę pamiętać, Że są to osoby często po studiach 5 lEtnich na uniwersytetach medycznyCh i znam wielu którzy Wykonują zabieg hifu z oGromnym powodzeniem. Mam nadzieję, że ta nagonka ze strony lekarzy na kosmetoloGów się skończy bo jest to po prostu słabe. To nie jest tak, że wszyscy skrzywdzeni pacjenci zostali skrzywdzeni przez kOsmetologa. Mimo wszysTko, równIeź uwaŻam za niedopuszczalne by zabieg wykonywany był przez fryzjerów lub osoby tylko po kursach kosmetycznych. Pozdrawiam Serdecznie
BEATA | 2020/09/23
|
Panie doktorze, BARDZO PANA SZANUJĘ I CENIE PANA DOŚWIADCZENIE ZAWODOWE.
SAMA ZE SWOJEJ PRAKTYKI ZAWODOWEJ MOGŁA BYM SPORĄ WIEDZĄ SIE PODZIELIĆ ALE TĄ PRAKTYCZNĄ:)
JESTEM KOSMETOLOGIEM I UWAŻAM, ŻE STOSOWANIE NIEUCZCIWYCH PRAKTYK KONKURENCYJNYCH WZGLĘDEM OSÓB, KTÓRE WYKONUJĄ SWÓJ ZAWÓD Z POWOŁANIA JEST BARDZO NIEUCZCIWĄ PRAKTYKĄ.
w ZAWODZIE JESTEM OD 20 LAT, SZKOLIŁAM NIEJEDNEGO LEKARZA, POSIADAM GRUNTOWNE WYKSZTAŁCENIE, O DOŚWIADCZENIU NIE WSPOMNĘ,
, POZIOM WIEDZY MAM NA BARDZO WYSOKIM POZIOMIE, OTWARTY UMYSŁ, CZĘSTO DO LEPSZYCH EFEKTÓW DOCHODZĘ SKUTECZNIEJ NIŻ NIE JEDEN LEKARZ, DLA KTÓREGO LICZY SIE TYLKO KASA…… I POZIOM ETYCZNO-MORALNY MAM BARDZO SPRAWNY….
wYKONUJE HIFU, SKUTENIE, TANIEJ NIZ W GABINETACH LEKARSKICH I NIE NA SPRZĘCIE ZA PONAD 100000ZŁ I PROSZE MI WIERZYĆ, ŻE EFEKTY MOI KLIENCI MAJĄ LEPSZE NIZ U NIE JEDNEGO LEKARZA.
mOŻNA JEŻDZIĆ AUTEM ZA 300 TYS I AUTEM ZA 100TYS. dOJEDZIE PAN GDZIE CHCE ALE LICZY SIE KIEROWCA.
zAPRASZAM PANA W ODWIEDZINY, PODZIELĘ SIE SWOIM DOŚWIADCZENIEM ABY JUZ WIĘCEJ NIE UPRAWIAŁ PAN ZŁEJ KONKURENCJI I NIE OBRAŻAŁ ŚRODOWISKA KOSMETOLOGICZNEGO.
nADMIENIĘ, ŻE BARDZO MARZĘ O TYM ABY WRESZCIE ZOSTAŁY UREGULOWANE PRZEPISY W BRANŻY KOSMETOLOGICZNEJ TAK, BY JUŻ NIE WRZUCANO NAS DO JEDNEGO WORKA Z KOSMETYCZKAMI PO KURSACH ITP.
mY TEZ KOŃCZYMY STUDIA, MAMY PRZEDMIOTY MEDYCZNE, SZKOLIMY SIE W TYCH SAMYCH PLACÓWKACH CO LEKARZE.
nIE KAŻDY LEKARZ JEST PROFESJONALISTĄ I NIE KAŻDY KOSMETOLOG, TAK JAK SPRZEDAWCA JEST NIERÓWNY SPRZEDAWCY.
mAM NADZIEJĘ, ZE WSPÓŁPRACĄ A NIE RYWALIZACJĄ SKUTECZNIEJ MOŻEMY ZADBAĆ O DOBRO PACJENTÓW
JEŚLI KTOS JEST DOBRY W SWOIM FACHU TO KLIENTÓW MU NIGDY NIE ZABRAKNIE A KONKURENCJA NIGDY NIE BĘDZIE DLA NIEGO ZAGROŻENIEM A RACZEJ INSPIRACJĄ DO DALSZEGO ROZWOJU:)
pOZDRAWIAM CIEPŁO
bEATA
PAULINA | 2020/10/29
|
Witam
RÓWNIEŻ UWAŻAM ZE MASZYNA POWINNA BYĆ NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE CZEGO POKŁOSIEM JEST TAK WYSOKA CENA ZA SPRZĘT, NOSZĘ SIĘ Z ZAMIAREM ZAKUPY MASZYNY HIFU JUZ OD DAWNA,. BOJE SIĘ ZE MIMO NIEBOTYCZNEJ CENY SPRZET MOZE NIE PRZYNOSIC TAKICH KORZYSCI O JAKICH PAN PISZE POWYZEJ. PROSZE O OPINIE JESLI CHODZI O CENE ZA SPRZET ORAZ MARKE KTOREJ SMIALO MOZNA ZAUFAC
Z GORY DZIĘKUJE
POZDRAWIAM
PAULINA
Tom Ry MD | 2021/04/03
|
Każdy kto wykonuje jakikolwiek zabieg powinien być przygotowany na leczenie powikłań, a jakie przygotowanie do tego typu czynności mają kosmetolodzy, kosmetyczki czy fryzjerzy ?