Marek Wasiluk
 

Dlaczego zabiegi nie działają? Absurdalny trend, czyli social media vs rzeczywistość

Inspiracją do napisania tego tekstu jest trend, który zauważyłem w ostatnich tygodniach w mediach społecznościowych. Mnóstwo gabinetów i kosmetyczek nagrywa filmiki o tym, dlaczego zabiegi nie działają. Jest tego prawdziwy wysyp. Sam tytuł w teorii wskazuje na to, że może to być sensowny materiał. A o czym jest naprawdę?

W rzeczywistości, gdy słuchasz takiego filmu, jego wydźwięk jest następujący: „zabiegi, które ja – jako super doświadczony „zabiegowiec”, czyli najczęściej kosmetolog – ci wykonuję, nie działają, bo ty, pacjencie, jesteś sam sobie winny. Bo palisz papierosy, bo się nie wysypiasz, bo źle się odżywiasz, bo nie stosujesz się do zaleceń. Bo poszłaś na siłownię albo do sauny, bo nie stosowałaś filtrów UV”.

Ta wyliczanka przyczyn jest długa, ale ja ciągnąłbym ją dalej: nie działają, bo skaczesz na lewej nodze, bo się uśmiechnęłaś albo przeszłaś przez ulicę na czerwonym świetle, albo ktoś rzucił na Ciebie zaklęcie.

Dlaczego naprawdę zabiegi nie działają?

Ten trend jest absurdalny. Jaki jest cel tych filmików?

Moim zdaniem pokazują one jedynie tyle, że miejsca, w których są nagrywane, oferują słabej jakości zabiegi, więc próbują to przerzucać na pacjentów.

Generalnie coraz więcej osób mówi otwarcie, że wiele zabiegów medycyny estetycznej działa słabo. I to się wzmaga wraz z modą na stymulatory tkankowe (co za paradoks), które miały być cudowne, a rzeczywistość zweryfikowała to negatywnie. Pacjenci dzielą się tymi opiniami w grupach tematycznych, piszą o tym w komentarzach. Trzeba więc było znaleźć linię obrony.

Uczciwym wytłumaczeniem byłoby powiedzenie:

„zabiegi nie działają, bo nie mam wiedzy, by dobrać je odpowiednio do pacjenta. Nie działają, bo nie rozumiem, co to znaczy choroba immunologiczna, nie potrafię odróżnić Hashimoto od choroby Basedowa, nie rozumiem, czym różnią się hormony tarczycy od przeciwciał w krwi. Nie działają, bo nie rozumiem, na czym polega proces starzenia i jak zmienia się aktywność komórek wraz z wiekiem. Nie działają, bo nie rozumiem, jakie zabiegi w jakim wieku będą skuteczne, a już szczególnie, ile ich potrzeba, by przyniosły widoczny efekt. Nie działają, bo kupuję preparaty bez wiedzy na temat ich mechanizmów działania, czy to w ogóle ma szanse efektywnie zadziałać”.

Zamiast tego wmawia się 60-letniej pacjentce, że po osoczu będzie miała efekty jak po liftingu twarzy (i w dodatku to osocze jest tak „cudowne”, że kosztuje 3 tysiące złotych).

Nie działają wreszcie dlatego, że wykonujący nie rozumie, jak działa urządzenie, którego używa, nie zna jego parametrów albo wie, że sprzęt jest za słaby – ale uznaje, że pacjent i tak się na tym nie pozna. Tak samo, jak nie pozna się na stymulatorach tkankowych.

Pacjent ufa, zabieg nie działa

W medycynie estetycznej trwa obecnie moda na zabiegi regenerujące. Stąd wziął się trend na stymulatory. Nagle wszystkie preparaty są sprzedawane jako te, które „przebudowują i stymulują” tkankę. Nawet kwas hialuronowy stał się nagle cudownym stymulatorem.

Przekaz dla pacjenta jest prosty: wstrzykuje się stymulator tkankowy, który działa na komórki, zwiększa ich aktywność i to sprawi, że pacjent będzie się odmładzał. Trzeba tylko wykupić całą serię.

Jakieś oligopeptydy, polinukleotydy, kolagen, itd. Seria tego, seria tamtego. Miesza się preparaty i powtarza pacjentowi tę samą śpiewkę o aktywnych komórkach i coraz młodszej twarzy.

Pacjenci przychodzą do gabinetu ufni, wierzą, że to, co słyszą, jest prawdą, a zabiegi przyniosą obiecywany efekt. A potem trafiają do mnie kobiety, np. 50-letnie, które mówią, że chodziły przez kilka ostatnich lat na tego typu zabiegi, ale nie widzą, żeby się odmłodziły. Przeciwnie – mają wrażenie, że się postarzały albo pojawił się jakiś problem, powikłanie czy negatywny efekt kumulacji składników różnych preparatów w tkankach.

A jak pojawia się problem, to trzeba znaleźć rozwiązanie.

Najłatwiejszym jest zwalenie winy na pacjenta. I tak właśnie postrzegam te filmiki – jako przerzucanie na pacjenta odpowiedzialności za własne błędy i brak kompetencji.

Sami się podkładają

Co może myśleć świadomy pacjent, gdy ogląda tego typu treści? Moim zdaniem:

1. Osoby nagrywające te filmiki same się pogrążają. Skoro istnieje realny problem braku efektów u wielu pacjentów, szczególnie po zabiegach stymulujących, to może coś z tymi zabiegami jest nie tak? Może ktoś powinien się nad tym zastanowić? Może warto przed zabiegiem rzetelnie zapytać pacjenta o kondycję zdrowotną, o przyjmowane leki i przeanalizować, czy wybrany zabieg ma w ogóle prawo u tej konkretnej osoby zadziałać? Odmówić wykonania zabiegu, bo jest bez sensu?

2. Dlaczego nie mówi się pacjentowi od razu, że stymulator, który planuje się podać, jest preparatem lekkim i choć teoretycznie powinien zadziałać, to doświadczenie pokazuje, że realny efekt wystąpi może u 30% osób, a u pozostałych nie? Dlaczego pacjenta się o tym nie uprzedza? Czyżby w obawie, że zrezygnuje z zabiegu?

3. Dlaczego w ogóle wykonuje się zabiegi o tak niskiej skuteczności, skoro istnieją metody znacznie efektywniejsze, które nie wymagają potem nagrywania filmików tłumaczących, że to pacjent zawinił?

Nie może zignorować, bo by umarł

Stymulatory działają lekko, co oznacza, że realną odpowiedź wywołają tylko u pacjenta „idealnego” – zdrowego, aktywnego, żyjącego bez stresu. Tylko ilu takich pacjentów spotykamy w rzeczywistości?
Właśnie z tego powodu niemal w ogóle nie używam lekkich stymulatorów. Tego typu zabiegi wykonuję bardzo rzadko i głównie u młodych osób. To, co dzieje się obecnie na rynku, czyli masowe podawanie lekkich stymulatorów osobom 45+, mija się z celem. Po co to robić, skoro można zastosować coś mocniejszego i skuteczniejszego? Owszem, te zabiegi są droższe jednostkowo, ale pacjent przychodzi rzadziej, a przede wszystkim – widzi efekt. Dlaczego więc nie wykonać lasera CO2, skoro wiadomo, że działa, zamiast proponować serię stymulatorów?

Porównajmy stymulator tkankowy i laser CO2. Zabiegami chcemy wywołać określoną odpowiedź biologiczną. Ponieważ stymulator działa lekko, organizm może go w ogóle zignorować. Stymulacja staje się wtedy iluzoryczna, a zignorowany preparat po prostu się rozłoży.
Jeśli natomiast wykonujemy zabieg laserem CO2, wywołujemy kontrolowane poparzenie skóry. Rany po takim poparzeniu organizm nie może zignorować, bo by… umarł. Musi natychmiast uruchomić intensywne działania naprawcze.

Pacjent idealny? Uśmiechnięty

Czy czynniki takie jak styl życia, nałogi, stres czy sposób żywienia nie mają znaczenia? Oczywiście, że mają. W zależności od nich odpowiedź organizmu na bodziec będzie większa lub mniejsza. Dlatego czasem, aby uzyskać oczekiwany efekt u niektórych osób, potrzeba będzie więcej zabiegów – czasem nawet dwukrotnie więcej. Szczególnie istotnym czynnikiem jest poziom stresu. W mniejszym stopniu na wynik wpływa sposób żywienia.
Więc tak, te czynniki mają znaczenie, ale nie na zasadzie „zadziała lub nie zadziała”. One jedynie modulują siłę efektu.
Wyraźnie to przełożenie widzę w przypadku zabiegów na rozstępy. Przykładowo, miałem pacjentkę z rozstępami na udach i brzuchu, która była bardzo pozytywnie nastawiona do życia, uśmiechnięta. Proces gojenia i regeneracji przebiegał doskonale – po 2 zabiegach miała lepsze efekty niż inne osoby po 4 czy 5.
Jednak większość pacjentów żyje dzisiaj w permanentnym stresie, sporo osób zmaga się z depresją. W takich przypadkach wiem, że będę musiał wykonać więcej powtórzeń. Ale efekty i tak się pojawią, ponieważ laser CO2 czy RF mikroigłowa dają organizmowi bardzo silny bodziec do zmiany.

Lekki stymulator, prosty biznes

Dlaczego zatem, wiedząc to wszystko – wiedząc, że stymulatory tkankowe mają słabe działanie i wiedząc, że istnieją zabiegi, które dadzą nieporównywalnie lepsze rezultaty – promuje się te „lekkie” rozwiązania?
Bo w przypadku stymulatorów tkankowych model biznesowy jest banalnie prosty. Kupuje się tanie preparaty, wykonuje się niezbyt drogie zabiegi, ale instruuje pacjenta, że musi przychodzić regularnie i w ten sposób przywiązuje się go do gabinetu. W dodatku są to zabiegi, którymi bardzo trudno jest pacjenta skrzywdzić (ale i trudno mu pomóc). Taka jest rzeczywistość. A potem pozostaje już tylko kręcić filmiki, w których to pacjent jest winny braku efektów.

FAQ – dlaczego zabiegi nie działają

Czy styl życia wpływa na skuteczność zabiegów?

Tak, ale głównie wpływa na siłę efektu, a nie decyduje o tym, czy zabieg w ogóle zadziała. Czynniki takie jak stres czy brak aktywności fizycznej, mogą wymagać większej liczby powtórzeń, ale nie są główną przyczyną braku efektów.

Czym różni się stymulator tkankowy od lasera CO2?

Stymulator działa słabo i może zostać zignorowany przez organizm, przez co efekt bywa niewidoczny. Laser CO2 wywołuje kontrolowane uszkodzenie skóry, które wymusza silną i realną reakcję regeneracyjną.

Dlaczego wiele zabiegów medycyny estetycznej nie przynosi efektów?

Najczęściej wynika to z niewłaściwego doboru metody, braku kompetencji lub stosowania mało skutecznych procedur. Czasem problemem jest też model biznesowy, który promuje częste, ale słabo działające zabiegi, zamiast skuteczniejszych rozwiązań.

Podsumowanie

Popularny w mediach społecznościowych trend „Dlaczego zabiegi nie działają” to przerzucanie winy za brak efektów zabiegów medycyny estetycznej na pacjentów. Tymczasem przyczyną nieskuteczności zabiegów jest często niewłaściwy dobór terapii, brak wiedzy lub stosowanie metod o niskiej skuteczności (np. stymulatorów tkankowych).

O ekspercie

Dr Marek Wasiluk – specjalista i ekspert medycyny estetycznej. Właściciel kliniki medycyny estetycznej L’experta w Warszawie. Prekursor wielu metod leczenia. Jako pierwszy i jedyny Polak, ukończył studia MSC in Aesthetic Medicine (studia magisterskie, Medycyna Estetyczna) w szkole Barts and The London School of Medicine and Dentistry na prestiżowym uniwersytecie Queen Mary University of London. Autor eksperckiego bloga www.marekwasiluk.pl i książek pt. „Medycyna estetyczna bez tajemnic” oraz „Młodziej. Anti-age. Jak wyglądać pięknie i naturalnie”.

Bez komentarza

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

sassadsadasdsad