W internecie krąży teraz dużo memów typu: „ja przed kwarantanną i ja po kwarantannie”, pokazujących drastyczny przyrost kilogramów po tygodniach izolacji, pracy w trybie home office i ograniczeń w przemieszczaniu się. To oznacza, że za wyszczuplanie przed sezonem wakacyjnym trzeba zabrać się bardzo szybko – tak naprawdę już, natychmiast. Nie da się osiągnąć szczuplejszych ud, płaskiego brzucha i mniejszego obwodu w pasie z dnia na dzień.
Na początek odróżnijmy wyszczuplanie od modelowania. Można wymodelować sylwetkę i sprawić, że będzie wyglądała lepiej, bez schudnięcia. Dzisiaj zajmę się jednak tym pierwszym zagadnieniem, czyli wyszczupleniem – zmniejszeniem ilości tkanki tłuszczowej.
Nieinwazyjne metody wyszczuplania w medycynie estetycznej, o których będę pisał, czyli lipoliza iniekcyjna, kriolipoliza i ciepły laser, dotyczą osób z niewielką nadwagą, np. 3–5 kilogramów, „oponką” czy trochę za dużym brzuchem. Sprawdzają się także u osób szczupłych, które mają problem z miejscowym odkładaniem się tłuszczu.
Dodam jeszcze, że z odchudzaniem często mamy taki problem, że chudniemy nie tam, gdzie chcemy. Zamiast na brzuchu tracimy tłuszcz na biuście albo twarzy. Dlatego metody medycyny estetycznej bywają bardzo przydatne w pozbywaniu się tkanki tłuszczowej z najbardziej opornych miejsc.
Dla kogo jest liposukcja?
W wyszczuplaniu medycyna estetyczna korzysta także z metod inwazyjnych, np. liposukcji. Jest ona jednak odpowiednia dla osób z nadwagą rzędu 10–15 kilogramów.
Liposukcja nie nadaje się dla osób otyłych, ponieważ nie jesteśmy w stanie zlikwidować nią otyłości. Nie wykonuje się jej także u osób z niewielką nadwagą typu 5 kilogramów, bo zamiast pomóc, może wręcz trochę zaszkodzić.
Wynika to z małej precyzyjności tego zabiegu. Liposukcja polega na wyskrobywaniu tłuszczu kaniulą. Tłuszcz rzeczywiście znika, ale dość często pozostają nierówności, górki i doliny, które później trzeba wyrównywać mniej inwazyjnymi, za to bardziej precyzyjnymi metodami.
Robienie liposukcji u osób z niewielką nadwagą jest więc jak strzelanie z armaty do wróbla.
Ponieważ napisałem już wiele artykułów analizujących i porównujących różne metody wyszczuplania, dzisiaj skupię się wyłącznie na tych, które przynoszą dobre rezultaty.
Ich skuteczność mam potwierdzoną w praktyce, a dodatkowo wynika ona też z badań naukowych, bo nie każda metoda medycyny estetycznej jest przebadana. Są to wspomniane wcześniej: lipoliza iniekcyjna, kriolipoliza i ciepły laser.
Celowo nie piszę w tym artykule o HIFU na wyszczuplanie, kawitacji, zimnym laserze i innych metodach określanych jako wyszczuplające, ponieważ one albo słabiej działają, albo są uciążliwe w stosowaniu, albo są niebezpieczne i stosuję je mniej chętnie.
Lipoliza iniekcyjna
Historycznie najstarszą, czyli najdłużej stosowaną z opisywanych metod, jest lipoliza iniekcyjna.
Zabieg polega na wstrzyknięciu do tkanki tłuszczowej preparatu, który ją uszkadza. Może to być roztwór dezoksycholanu sodu albo mieszanka fosfatydylocholiny, kwasu deoksycholowego i witaminy PP.
Uwolniony tłuszcz zostaje zmetabolizowany przez organizm.
Preparat podaje się igłą, więc można wstrzyknąć go głęboko. Zabieg stosuje się głównie na nieduże powierzchnie i punktowo, gdy mamy do czynienia z miejscowym nagromadzeniem tłuszczu.
Nie ma lepszej metody na podwójny podbródek.
Lipolizę iniekcyjną można stosować także na kolana, bryczesy i uda. Przy okazji zabieg poprawia cellulit.
Przy większych powierzchniach, np. całym brzuchu, rzadko sięga się po lipolizę iniekcyjną. Teoretycznie jest to możliwe, ale wymagałoby wstrzyknięcia zbyt dużej ilości preparatu, który jest środkiem chemicznym.
Gdyby porównać tłuszcz do kostki cukru, jedną kostkę rozpuścimy jedną łyżeczką wody. Do stu kostek potrzebowalibyśmy jednak stu łyżeczek wody. Im więcej tłuszczu, tym więcej preparatu do lipolizy iniekcyjnej trzeba podać, a nie jest on obojętny dla organizmu w ogromnej dawce jednorazowej.
Dlatego przy dużych powierzchniach zabieg trzeba byłoby rozkładać na etapy. Nie ma to sensu, jeśli istnieją lepsze metody na duże obszary, np. kriolipoliza i ciepły laser.
Można natomiast lipolizą iniekcyjną modelować brzuch, gdy po liposukcji pozostaną na nim nierówności.
Podsumowując: lipoliza iniekcyjna jest skutecznym zabiegiem na mniejsze powierzchnie, najlepiej w okolicach twarzy, np. na podbródek.
Kriolipoliza
Kriolipoliza to zabieg znany od wielu lat, z dobrą opinią na temat skuteczności. Ma jednak także swoje ograniczenia.
Głównym ograniczeniem jest długość zabiegu, wynikająca z samego mechanizmu usuwania tkanki tłuszczowej.
Zabieg polega na zassaniu przez urządzenie fałdu skóry z tkanką tłuszczową i schłodzeniu go do temperatury bliskiej zeru po to, aby uszkodzić komórki tłuszczowe.
To chłodzenie wcale nie jest takie łatwe. Po pierwsze trzeba obniżyć temperaturę prawie o 36 stopni. Po drugie organizm ma mechanizmy, które będą próbowały temu przeciwdziałać.
Jednym z mechanizmów odpowiadających za termoregulację jest krążenie. Aby schłodzić tkankę i utrzymać ją w niskiej temperaturze, potrzebne jest zassanie fałdu w taki sposób, by ograniczyć w nim przepływ krwi.
Potrzebna jest też bardzo duża wydolność chłodnicza urządzenia. Dlatego jakość urządzenia do kriolipolizy ma znaczenie.
Aby osiągnąć dobrą skuteczność chłodzenia i wprowadzić komórki tłuszczowe w stan apoptozy, czyli śmierci komórek, potrzeba około godziny na jedno przyłożenie.
Ponieważ urządzenie ma najczęściej dwie końcówki, wykonanie zabiegu na brzuch wymaga zwykle 4–6 przyłożeń obiema końcówkami. Oznacza to 3–4 godziny spędzone w gabinecie.
Sam zabieg nie jest bolesny i nie powoduje dużego dyskomfortu.
Jeszcze jedną niedogodnością kriolipolizy jest ograniczenie jej do obszarów ciała, które dają się zassać. Nie da się przyłożyć końcówki urządzenia nad kolanami, do boczków, ramion czy podbródka.
Podsumowując: kriolipoliza jest dobrym zabiegiem na duże, płaskie i „miękko-ruchome” powierzchnie, np. brzuch.
Ciepły laser
Ciepły laser jest najnowszą z tych trzech metod i moją ulubioną.
Mechanizm działania jest odwrotnością kriolipolizy. W kriolipolizie schładzamy tkankę, natomiast tutaj podgrzewamy ją do temperatury około 45 stopni, przy której komórki tłuszczowe obumierają.
Ciepły laser to inaczej laser lipolityczny o długości fali 1060 nm, działający selektywnie na tkankę tłuszczową. Światło lasera uszkadza ściany komórek tłuszczowych, a uwolniony tłuszcz jest stopniowo metabolizowany przez organizm.
Metoda ta ma taką samą skuteczność jak kriolipoliza i kilka dodatkowych zalet.
Zabieg jest całkowicie niebolesny. Trwa od 30 minut do 2 godzin, w zależności od powierzchni poddanej zabiegowi.
Mechanizm działania jest prostszy o tyle, że przy kriolipolizie musimy zmienić temperaturę ciała prawie o 36 stopni, a przy ciepłym laserze niecałe 10.
Łatwiej też utrzymać podwyższoną temperaturę niż obniżoną, ponieważ naturalne mechanizmy schładzania ciała nie są tak wydajne jak mechanizmy ogrzewania. Organizm trudniej broni się przed nadmiernym ciepłem.
Zabieg trwa krócej, ponieważ jedno przyłożenie zajmuje pół godziny, a nie godzinę jak przy kriolipolizie. Dodatkowo urządzenie ma więcej końcówek, bo aż cztery.
Głowice można przyłożyć niemal w każdym miejscu ciała: nie tylko na brzuchu, ale także na boczkach, ramionach, nad kolanami i po wewnętrznej stronie ud.
Zabieg jest bezbolesny. Czasem czuć ciepło, ale nie powoduje to dużego dyskomfortu, ponieważ skóra w trakcie zabiegu jest chłodzona.
Podsumowując: ciepły laser lipolityczny ma skuteczność kriolipolizy, ale krótszy czas zabiegów i więcej obszarów, na których można go stosować.

Ciepły laser należy do moich ulubionych metod wyszczuplania, gdyż jest tak samo skuteczny jak kriolipoliza, ale bardziej komfortowy dla pacjenta (fot. arch. własne)
Skuteczność lipolizy, kriolipolizy i ciepłego lasera
Już na początku artykułu zaznaczyłem, że opisuję tylko metody skuteczne.
Jeśli przyjrzymy się badaniom, to przy założeniu, że zabiegi zostały wykonane prawidłowo i wysokiej jakości urządzeniem, efekty lipolizy iniekcyjnej, kriolipolizy oraz ciepłego lasera są porównywalne.
Minimalne różnice między nimi są z punktu widzenia pacjenta całkowicie niedostrzegalne.
Ale o jakich efektach w ogóle mówimy?
W przypadku kriolipolizy i ciepłego lasera po pierwszym zabiegu osiągamy wyszczuplenie rzędu pół centymetra grubości tłuszczu, co może przełożyć się na różnicę w obwodzie do 5 cm.
Na ogół dwoma lub trzema zabiegami osiągamy rezultat satysfakcjonujący pacjenta.
Te pół centymetra grubości tłuszczu jednorazowo, a nie więcej, wynika częściowo z bezpieczeństwa, a częściowo z ograniczeń technologii.
W przypadku lipolizy iniekcyjnej można penetrować tkankę tłuszczową głębiej, ponieważ preparat podaje się igłą. Ani ciepło, ani zimno nie jest natomiast w stanie spenetrować tkanki głębiej niż do około półtora centymetra.
Jeśli odliczymy z tego około 3 mm na skórę, zostanie niewiele ponad centymetr.
Poza tym uwolniony tłuszcz musi się zmetabolizować. Nie można więc jednorazowo uwolnić litrów tłuszczu, bo byłoby to zbyt duże obciążenie dla organizmu.
Dlatego rozsądnie jest wykonywać zabieg tak, aby usunąć jednorazowo tkankę właśnie na głębokość około pół centymetra.
W teorii największe wyszczuplenie mogłaby dać lipoliza iniekcyjna, ponieważ można wkłuć się głęboko i np. na podbródku od razu, jednym zabiegiem, osiągnąć efekt centymetra lub półtora.
Mówimy jednak o małej powierzchni i całkowitej dawce, czyli o działaniu mocno punktowym.
Przy większych powierzchniach jest to niemożliwe, ponieważ nie można podawać tak dużej ilości preparatu jednorazowo.
Wspominałem, że 2–3 zabiegi to pewien standard dla kriolipolizy i ciepłego lasera. Można wykonać ich więcej, pod warunkiem że nadal jest co usuwać.
Nie da się niestety dotrzeć urządzeniami do wszystkich zasobów tkanki tłuszczowej ze względu na jej umiejscowienie. Tkanka tłuszczowa, którą usuwamy, znajduje się bezpośrednio pod skórą, ale dalej są mięśnie, a pod nimi znowu tkanka tłuszczowa. Do tej głębszej warstwy już nie dotrzemy.
Jeśli ktoś ma 10 cm tkanki tłuszczowej, na ogół połowa z niej znajduje się głęboko i nie da się jej usunąć kriolipolizą ani ciepłym laserem.
Co wybrać: lipolizę, kriolipolizę czy ciepły laser?
Skoro wszystkie trzy opisane metody są porównywalnie skuteczne, jak dokonać wyboru między nimi?
Na pewno częściowo o wyborze decyduje obszar, z którego chcemy usunąć tłuszcz.
Lipoliza iniekcyjna jest dobra na mniejsze powierzchnie i działanie punktowe. Kriolipoliza oraz ciepły laser sprawdzają się na większych obszarach, z zastrzeżeniem, że nie każdy fałd skóry z tkanką tłuszczową da się zassać przez urządzenie do kriolipolizy.
Mogą istnieć między pacjentami osobnicze różnice – na kogoś może nie zadziałać laser albo kriolipoliza. Wtedy próbujemy drugiej metody.
Lipoliza iniekcyjna działa natomiast zawsze, ponieważ jest chemicznym rozpuszczeniem tkanek. Gdyby po zabiegu lipolizy iniekcyjnej nie było efektu, oznaczałoby to, że preparat jest wadliwy, podaliśmy go w inne miejsce niż tkanka tłuszczowa albo to, co wydawało nam się tkanką tłuszczową, nią nie jest.
Gdybym miał typować, która z tych metod może nie zadziałać, byłaby to kriolipoliza.
W tej metodzie nie dochodzi do natychmiastowego uszkodzenia tkanki tłuszczowej, tylko do wprowadzenia komórki w stan stresu, który powoduje apoptozę. Apoptoza jest procesem dość tajemniczym i skomplikowanym, więc teoretycznie może zdarzyć się coś, co cofnie ten proces.
W przypadku ciepłego lasera podgrzanie daje większą pewność, że komórka tłuszczowa obumiera.
Ponieważ badania pokazują, że efekty kriolipolizy i ciepłego lasera są takie same, przy wyborze metody można kierować się także komfortem zabiegu.
Wiadomo, że zabieg ciepłym laserem jest krótszy.
Czasem najlepszym rozwiązaniem jest łączenie tych zabiegów.
Kiedy zabiegi wyszczuplające mają ograniczenia
Zdarzają mi się pacjenci, którzy upierają się przy zabiegu, mimo że go nie rekomenduję. Częściej są to mężczyźni, np. z nadwagą 20 kilogramów i obwodem w pasie 120 cm.
Taki pacjent bywa zupełnie niezainteresowany wcześniejszym schudnięciem. Chce, żeby wszystko zrobiła za niego maszyna.
Oczywiście można wykonywać zabiegi i będą widoczne efekty, ale nie zrobimy nimi z grubego mężczyzny szczupłego ani z dużego brzucha płaskiego.
Możemy usunąć kilka centymetrów tłuszczu spod skóry, ale tłuszczu trzewnego, znajdującego się pod mięśniami, nie usuniemy.
Trzeba zdawać sobie sprawę z tych ograniczeń. Przy takiej świadomości efektów i ograniczeń można wykonywać zabiegi także u osób z większą nadwagą.
Ważna rzecz: pełny efekt nie pojawia się od razu. Trzeba poczekać na niego 2–3 miesiące. Dlatego tak istotne jest, aby zapisać się na zabieg odpowiednio wcześnie.
Polecane artykuły
- Lipoliza – kiedy warto ją rozważyć
- Kriolipoliza – jak działa na tkankę tłuszczową
- Kriolipoliza czy lipoliza iniekcyjna – co wybrać
- Lipoliza iniekcyjna a liposukcja – porównanie metod
- Modelowanie sylwetki – dostępne metody
- Modelowanie sylwetki przed sezonem letnim
Powyższy materiał ma charakter informacyjny i edukacyjny.
Nie stanowi porady medycznej ani indywidualnej rekomendacji terapeutycznej.
Każdy przypadek wymaga indywidualnej konsultacji z lekarzem oraz odpowiedniej diagnostyki.




AURELIA | 2021/03/07
|
czy Hashimotki mogą stosować te rozwiązania? interesuje mnie zwłaszcza kriolipoliza.
Kate | 2021/03/27
|
Jasne jest w takim razie, czemu pacjenci po radiofrekwencji czy zabiegach laserowych tracą podskórną tkankę tłuszczową.