Coraz częściej obserwuję nietypowe powikłania po zabiegach medycyny estetycznej. Ten wątek powraca ostatnio regularnie na moim blogu. Dzisiaj przedstawię kolejny taki przypadek – tym razem po podaniu hydroksyapatytu wapnia.
Hydroksyapatyt wapnia i grudki po zabiegu
Pacjentka miała podany hydroksyapatyt wapnia w okolicę dekoltu i szyi na przełomie 2022 i 2023 roku. Do mojego gabinetu trafiła w lipcu 2023 roku z widocznym powikłaniem w postaci grudek. Grudki są najczęstszym powikłaniem po stymulatorach objętościowych. Zazwyczaj są one jedynie wyczuwalne pod palcami, ale niewidoczne gołym okiem. W tym przypadku pacjentka miała pecha – zmiany były wyraźnie zarysowane na powierzchni skóry.
Podejrzewam, że bezpośrednią przyczyną ich powstania była nieprawidłowa technika podania preparatu – najprawdopodobniej został on zdeponowany zbyt płytko i nierównomiernie.
To jednak tylko moje domysły, oparte na doświadczeniu, gdyż nie mam stuprocentowej pewności, jak przebiegał pierwotny zabieg.

Grudki na dekolcie, po hydroksyapatycie wapnia / fot. arch. L’experta

Grudki na szyi, po hydroksyapatycie wapnia / fot. arch. L’experta
Powracające powikłanie
Kiedy pacjentka pojawiła się u mnie po raz pierwszy, ostrzyknąłem grudki odpowiednią mieszanką preparatów. Terapia okazała się niezwykle skuteczna – grudki zniknęły, stając się niewyczuwalne i niewidoczne. Wydawało się, że problem został rozwiązany.
Jednak historia nie zakończyła się w tamtym momencie. Po 2,5 roku pacjentka pojawiła się ponownie.
Okazało się, że choć tamten zabieg zadziałał szybko, po dwóch latach grudki znowu zaczęły wychodzić. Tym razem były znacznie mniejsze, jednak ich obecność była niemożliwa do zignorowania.
W lutym tego roku ponownie podałem preparat bezpośrednio w grudki, a miesiąc później, w marcu, pacjentka zgłosiła się na kolejną sesję. Już po pierwszym podaniu miesiąc temu widać było znaczną poprawę – na dekolcie zmiany niemal całkowicie zniknęły, są jeszcze delikatnie widoczne na szyi. Prawdopodobnie marcowy zabieg będzie już ostatnim i problem nie powróci.

Powrót grudek na dekolcie i szyi, po 2,5 roku, luty 2026 / fot. arch. L’experta

Pacjentka miesiąc później, po jednym zabiegu, marzec 2026 / fot. arch. L’experta
Przypadek typowy czy nietypowy?
Ten przypadek jest doskonałym przykładem powikłania, które można określić jako typowe i nietypowe jednocześnie:
- Typowe, bo grudki po hydroksyapatycie wapnia po prostu się zdarzają.
- Nietypowe, ze względu na ich ogromną liczbę. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że winowajcą nie był sam preparat (zabieg wykonano markowym preparatem HArmonyCa), lecz błąd w sztuce przy jego podawaniu.
- Nietypowa reakcja na leczenie: Zazwyczaj zlikwidowanie takich zmian wymaga 3–4 zabiegów ostrzykiwania, a czasem nawet więcej. Tutaj wystarczył jeden, co było ogromnym sukcesem, ale i pewnym zaskoczeniem.
- Nietypowy powrót zmian: Teoretycznie hydroksyapatyt wapnia utrzymuje się w tkankach do roku. U tej pacjentki najwyraźniej przetrwał znacznie dłużej, skoro po ponad dwóch latach nadal generował zmiany w skórze.
To tylko potwierdza moją tezę, że organizm to żywa tkanka, na którą sztywna statystyka nie działa.
Jak ktoś ma milion, a ja nie mam nic, to statystycznie mamy po pół miliona – co nie zmienia faktu, że on jest bogaty, a ja biedny.
W medycynie jest podobnie: ramy czasowe podawane w ulotkach są tylko pewną średnią.
Zobacz też:
Powikłanie po hydroksyapatycie wapnia – bulwa, igła i masowanie
Teoria a praktyka w medycynie estetycznej
Coraz częstsze, nietypowe powikłania są dla mnie jasnym sygnałem: aby odpowiedzialnie praktykować dzisiaj medycynę estetyczną, niezbędne są coraz większa wiedza, ostrożność i głębokie zrozumienie procesów fizjologicznych oraz patofizjologicznych.
Ktoś, kto nie rozumie tych mechanizmów, stwierdzi, że pojawienie się grudek po tak długim czasie jest niemożliwe. I w teorii będzie miał rację, ale „teoria” w medycynie estetycznej to często za mało. Jak wytłumaczyć tak późną reakcję? Możemy jedynie snuć hipotezy.
Być może hydroksyapatyt pozostawał w tkankach w stanie „uśpienia” i uaktywnił się pod wpływem stresu, zmiany diety lub innego czynnika zapalnego.
Piszę o tym, aby uświadomić czytelnikom, z jakimi realnymi problemami można się spotkać. Żywy organizm bywa nieprzewidywalny, dlatego obok dobrych preparatów zawsze potrzebne są rozsądek i pokora lekarza.
Przeczytaj koniecznie:
Sezon na na nietypowe powikłania
Po małych rzeczach ich poznacie
Na koniec mała dygresja, która obrazuje, jak od detali zależą wielkie sprawy. Wciąż nie milkną echa rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia dotyczącego uprawnień do wykonywania zabiegów medycyny estetycznej. Wielokrotnie podkreślałem, jak ważna jest wiedza medyczna, której nie da się zastąpić weekendowym kursem.
W branży beauty nagminnie popełnia się błędy nawet w terminologii, co rzutuje na technikę. Standardowy przykład to opisywanie podawania kwasu polimlekowego czy hydroksyapatytu wapnia jako „podawanie w skórę”. To błąd, mam nadzieję, że słowny głównie.
Tych preparatów (z wyjątkiem kwasu hialuronowego w określonych protokołach) nie podajemy w skórę, lecz pod skórę. Podanie w skórę to proszenie się o kłopoty.
Niby niuans, ale można tu sparafrazować biblijne powiedzenie: „po drobnych czynach ich poznacie”.
Przypomina mi się wywiad z Wojciechem Halarewiczem z Mazdy (obecnie wiceprezes na Europę), który weryfikował sumienność kandydatów do pracy dając im i patrząc, jak kserują dokumenty – czy dbają o równe ułożenie kartek, czy są staranni w tej błahej czynności. Jeśli ktoś jest sumienny w małych sprawach, będzie taki i w dużych.
Wracając do wypełniaczy: jeśli ktoś mówi, że podaje je „w skórę”, to tak, jakby chirurg mówił, że usuwa „woreczek żółciowy”.
W medycynie nie ma „woreczka”, jest pęcherzyk żółciowy. Na studiach pilnowano nas, by dbać o te niuanse, bo one świadczą o profesjonalizmie.
Bardzo pasuje to do opisywanego przypadku. Jedną z najbardziej prawdopodobnych przyczyn powstania grudek u pacjentki jest to, że osoba wykonująca zabieg – być może kosmetyczka, która wcześniej robiła tylko lekkie zabiegi pielęgnacyjne – kupiła hydroksyapatyt i podała go właśnie zbyt płytko, czyli w skórę.
Profesjonalizm w medycynie jest kluczowy i zawsze zaczyna się od rzeczy małych.
FAQ – hydroksyapatyt wapnia i powikłania
Co to jest hydroksyapatyt wapnia?
To silny stymulator objętościowy, który występuje naturalnie w naszych kościach i zębach, a w medycynie estetycznej służy do pobudzania produkcji kolagenu. Preparat ten poprawia gęstość skóry i pozwala na wymodelowanie owalu twarzy oraz odmłodzenie szyi czy dekoltu. Lepszą alternatywą dla niego jest kwas polimlekowy oraz polikaprolakton.
Jakie mogą być powikłania po hydroksyapatycie wapnia?
Najczęstszym powikłaniem są grudki, które zazwyczaj są wyczuwalne pod palcami, ale rzadziej mogą stać się widoczne na powierzchni skóry. Możliwe są też stany zapalne, migracja preparatu i jego nierównomierne podanie.
Czy grudki po zabiegu mogą pojawić się po kilku latach?
Choć teoria mówi, że preparat wchłania się do roku, praktyka pokazuje, że u niektórych pacjentów zmiany mogą powrócić nawet po dwóch latach. Organizm jest żywą tkanką i może zareagować na wstrzyknięty materiał z dużym opóźnieniem pod wpływem specyficznych czynników, takich jak stres czy dieta.
Podsumowanie
Artykuł omawia przypadek pacjentki, u której po zabiegu z użyciem hydroksyapatytu wapnia wystąpiło powikłanie w postaci widocznych grudek na szyi i dekolcie, wynikające prawdopodobnie z nieprawidłowej techniki zbyt płytkiego podania preparatu. Choć pierwotna terapia naprawcza przyniosła szybki efekt, zmiany niespodziewanie nawróciły po ponad dwóch latach, co podważa teoretyczne założenia o czasie utrzymywania się stymulatora w tkankach. Przypadek ten pokazuje, że sukces w medycynie estetycznej zależy od precyzji anatomicznej oraz pokory wobec nieprzewidywalnych reakcji żywego organizmu, których nie da się ująć w sztywne ramy statystyczne.
O ekspercie
Dr Marek Wasiluk – specjalista i ekspert medycyny estetycznej. Właściciel kliniki medycyny estetycznej L’experta w Warszawie. Prekursor wielu metod leczenia. Jako pierwszy i jedyny Polak, ukończył studia MSC in Aesthetic Medicine (studia magisterskie, Medycyna Estetyczna) w szkole Barts and The London School of Medicine and Dentistry na prestiżowym uniwersytecie Queen Mary University of London. Autor eksperckiego bloga www.marekwasiluk.pl i książek pt. „Medycyna estetyczna bez tajemnic” oraz „Młodziej. Anti-age. Jak wyglądać pięknie i naturalnie”.



