Dziś wpis gościnny. Ola, moja pacjentka, podzieliła się swoimi refleksjami po zabiegu na nietrzymanie moczu.
Nietrzymanie moczu to nie tabu
Jestem młoda, aktywna fizycznie, rozwijam się, mam dzieci i… mam, a raczej miałam, problem z nietrzymaniem moczu. Kiedyś zastanawiałam się, dlaczego ja, dlaczego w tym wieku, dlaczego teraz, kiedy z radością skaczę z rodziną na trampolinie i poprawiam swoje wyniki sportowe.
Od zaprzeczania do szukania rozwiązania
Najpierw zaprzeczałam i udawałam, że nie widzę mokrych plam na bieliźnie. Potem w tajemnicy zwierzyłam się przyjaciółce i szukałam sposobu, żeby jakoś pogodzić się z tym, że tak już będzie zawsze. Na końcu wyszłam z ukrycia i przestałam udawać, że nie ma problemu.
Gdy tylko zaczęłam o tym mówić, bardzo szybko dotarło do mnie, że moich rówieśniczek, które popuszczają już nie tylko w trakcie kichnięcia, jest sporo. Szybko zaczęłam gromadzić fachową wiedzę, ciągle jednak miałam opór przed wizytą u specjalisty. Ćwiczenia mięśni Kegla nie dawały oczekiwanych rezultatów.
Pierwsze doświadczenie z zabiegiem laserowym: ból i brak efektu
Poszłam do ginekologa, który – jak się okazało – wykonywał zabiegi laserowe w zaprzyjaźnionym gabinecie kosmetycznym. Zdecydowałam się szybko, ale podczas zabiegu niemile się rozczarowałam: ja, osoba odporna na ból, z zębami zaciśniętymi, by nie krzyczeć, ściskając w ręce gumowe kulki, odliczałam każdą minutę z godzinnej sesji. Potem czekałam na efekt, ale się nie pojawiał.
Druga próba: krótki zabieg i inny przebieg odczuć
Bardzo możliwe, że do końca życia pozostałabym sceptyczna wobec tego zabiegu, gdyby koleżanka – prawie siłą – nie zaciągnęła mnie do gabinetu dr. Marka Wasiluka. Kilka razy upewniałam się, że na pewno nie będzie bolało, i z powątpiewaniem kręciłam głową, słysząc, że zabieg będzie krótki, bo kiedyś trwał godzinę.
Jakie było moje zdziwienie, gdy po niespełna 15 minutach wstałam z fotela i usłyszałam, że już po wszystkim. Nie było palącego bólu. Czułam miłe mrowienie i ciepło. Nauczona doświadczeniem postanowiłam jednak poczekać miesiąc i zaobserwować, czy coś się zmieniło.
Co wyjaśniło różnicę
Doktor Marek Wasiluk zainteresował się moją historią. Długo wypytywał, bo chciał ustalić, dlaczego w trakcie poprzedniego zabiegu czułam silny ból, a efektu nie było. Pokazał mi nawet końcówkę lasera, jaką wykonywał zabieg. Pamiętałam, że tamten ginekolog używał identycznej.
Sprawa się wyjaśniła, kiedy powiedziałam, że byłam w gabinecie kosmetycznym, gdzie mieli tylko jeden laser. Potem zadzwoniłam tam i okazało się, że pracują na sprzęcie wykorzystywanym zarówno do zabiegów na skórze, jak i na błonie śluzowej. A to – jak twierdził dr Wasiluk – podstawowy błąd.
Śluzówka różni się od skóry strukturą, inaczej się goi i regeneruje. Jeśli zabieg ma być skuteczny i możliwie komfortowy, wymaga lasera o innych parametrach impulsu niż urządzenia do zabiegów na skórę.
Efekt po kilku tygodniach i wniosek na przyszłość
Po ponad czterech tygodniach od zabiegu postanowiłam sprawdzić efekty i zorganizowałam ulubione, rodzinne skakanie na trampolinie. Uwierzcie – mogłam skakać do woli.
Przy okazji nauczyłam się, że zanim zdecyduję się na zabieg, którego nie znam, będę pytać, czytać i sprawdzać.
Ola
Polecane artykuły
Disclaimer
Powyższy materiał ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani indywidualnej rekomendacji terapeutycznej. Każdy przypadek wymaga indywidualnej konsultacji z lekarzem oraz odpowiedniej diagnostyki.






Jan | 2015/03/16
|
Szkoda, że tak często mówi się jedynie o nietrzymaniu moczu u kobiet. Mężczyźni też na to cierpią. Szkoda, że tak rzadko dzielią się swoją opinią, tak jak pacjentka w podanym artykule. Polecam tekst o przyczynach ntm u facetów http://www.znanylekarz.pl/blog/nietrzymanie-moczu-u-mezczyzn/
Marek Wasiluk | 2015/04/02
|
Problem u mężczyzn występuje wielokrotnie rzadziej niż u kobiet, dlatego o tym się tak nie mówi. Pozdrawiam. Marek Wasiluk
Kasia | 2015/03/26
|
Rozumiem, iż chodzi o wysiłkowe nietrzymanie moczu.. A co u Pań z tzw pęcherzem nadreaktywnym? Jestem rehabilitantką i często spotykam się z tematem. Czasem dobre rezultaty przynosi terapia manualna i rozluźnienie więzadeł miednicy.. Czasem jednak pozostaję bezsilna i za bardzo nie wiem jak pomóc.
Jeśli chodzi o wysiłkowe nietrzymanie moczu- ja pracowałam z pacjentkami stosując tzw elektrostymulację. Zresztą z bardzo dobrymi rezultatami 🙂 O metodzie laserowej tż chętnie poczytam 🙂
Marek Wasiluk | 2015/07/22
|
Na pęcherz nadreaktywny niestety laser przezpochwowy nie działa. Pozdrawiam. Marek Wasiluk
Renia | 2015/07/07
|
Chcialabym dostać adres do pana DrWasiluka . Dziekuje z góry ! Pozdrowienia Renia
Marek Wasiluk | 2015/08/03
|
Zapraszam na stronę: http://www.triclinium.pl/pl/node/14
renata | 2017/06/11
|
W 2015 przeszlam mastektomie z powodu raka piersi.Czy moge przejsc zabieg laserem?Moze ktos mial ten sam problem.
Marek Wasiluk | 2017/09/19
|
O ile nie ma Pani aktywnej choroby, to można
Kamila | 2021/02/12
|
No niestety jest to problem, który dotyka tak wielu kobiet, a tak mało osób o tym mówi…