Pacjentka 60+, która na co dzień mieszka w Niemczech, przyszła do mnie razem z tłumaczką (bo nie mówi po polsku) z problemem stanów zapalnych na twarzy. Jej przypadek pokazuje, że w innych krajach Europy medycyna estetyczna wcale nie stoi na wyższym poziomie niż w Polsce.
Stan zapalny po niciach w policzkach
Co się wydarzyło? Skąd ten stan zapalny? Pod koniec roku kobieta poszła na zabieg wszczepienia nici haczykowatych do podciągnięcia policzków. Robiła to u chirurga plastycznego – podobno nie jakiegoś przypadkowego, a całkiem dobrze rozpoznawalnego w Niemczech. Było to pod koniec listopada.
Mniej więcej przez trzy tygodnie po zabiegu wszystko było w porządku. Później jednak miejsca wprowadzenia nici zrobiły się czerwone, zaczął rozwijać się stan zapalny.
Kobieta zwróciła się o pomoc do chirurga, który ją skonsultował, ale… musiała czekać aż 10 dni, zanim ją przyjął. Do tego czasu ze zmian zaczęło się coś sączyć. Lekarz przepisał pacjentce maści i antybiotyk, po których stan zapalny trochę się wyciszył. Niestety nie na długo.
Od stanu zapalnego do ropnia
Na początku stycznia kobieta przyjechała do Polski do rodziny. Jej stan zaczął się pogarszać. Rodzina odnalazła w internecie kontakt do mnie i w ten sposób kobieta trafiła na wizytę.
Sprawdziłem dokładnie historię, bo pacjentka miała informacje, jakie nici miała zastosowane, jakie leki przepisane na powikłanie.
Na tej pierwszej wizycie u mnie widać było na jej twarzy cztery krostki wskazujące na stan zapalny.
Antybiotyk, który wcześniej otrzymała, nie był dobrze dobrany – owszem, był mocny, ale niedopasowany do tego konkretnego przypadku powikłania. Dlatego po chwilowej poprawie stan pacjentki się pogorszył.
Wdrożyłem inne leczenie, przepisałem inne leki.
Po dwóch dniach pacjentka pojawiła się ponownie, gdyż w jednej ze zmian zrobił się ropień – trzeba było więc to miejsce wydrenować i oczyścić.
Kolejny raz pacjentka przyszła do mnie półtora tygodnia później i tym razem mogłem ocenić, że sytuacja się ustabilizowała, że zmiany się wyciszyły i dziury po ropniu zasklepiły.
Nietypowe powikłanie z happy endem
Mam kilka przemyśleń na temat tego powikłania, bo nie był to typowy przypadek. Powikłanie nie było efektem nietolerancji nici, bo gdyby o to chodziło, to pojawiłby się sam stan zapalny, bez ropnia. Pewien trop podsunęła pacjentka. Powiedziała, że miała już kiedyś robione nici. To było 10 lat temu i teoretycznie powinny się całkowicie wchłonąć, ale może po tych starych niciach została w tkance jakaś bakteria. A może doszło do jakiejś innej interakcji związanej właśnie z tą wcześniejszą obecnością nici w skórze.
Rzecz więc była nietypowa, ale na szczęście z happy endem. Pomogła stosunkowo szybka reakcja.
„Stosunkowo”, bo mogło być jeszcze szybciej – wówczas nie byłoby babrania się z powikłaniem przez dwa miesiące i blizn, którymi trzeba się teraz zająć. Ale w porównaniu np. do powikłania z ropniem na brodzie, które kiedyś opisywałem, było tym razem naprawdę nieźle
Zobacz koniecznie:
Ropień na brodzie i strupy na ustach – powikłanie po kwasie hialuronowym
Medycyna estetyczna na poziomie
Inny wniosek mam taki, że w Polsce profesjonalna medycyna estetyczna jest naprawdę na wysokim poziomie. Pani miała zabieg u niemieckiego chirurga plastycznego, który nie potraktował jej powikłania poważnie. Aż 10 dni czekała na wizytę. Poza tym leczenie, które otrzymała, było trochę na odczepnego. A przy powikłaniach estetycznych działamy szeroko i kompleksowo.
Gdyby nie czekała 10 dni na wizytę, tylko 1-2 dni, i dostała właściwe leczenie, wówczas nie byłoby ani ropnia, ani blizn.
Szybkość i jakość reakcji na powikłania ma ogromne znaczenie.
Ten przypadek pokazuje, że lekarze nie potrafią zarządzać powikłaniami – bez znaczenia, czy to się dzieje w Niemczech, Włoszech, Holandii, czy Wielkiej Brytanii.
FAQ – najczęstsze pytania związane z powikłaniami po niciach
Jakie są najważniejsze zasady postępowania przy powikłaniach po zabiegach estetycznych?
Najważniejsze jest szybkie działanie – im wcześniej wdrożone leczenie, tym mniejsze ryzyko ropnia i blizn. Terapia musi być dobrze dobrana do konkretnego powikłania, a nie „uniwersalna”. Konieczne jest też mocne i szerokie działanie: właściwy antybiotyk, odpowiednia dawka oraz, jeśli trzeba, interwencja zabiegowa.
Jakie powikłania mogą wystąpić po zastosowaniu nici?
Najczęściej są to stany zapalne, zaczerwienienie, bolesność i infekcje w miejscach wprowadzenia nici. W cięższych przypadkach może dojść do powstania ropnia, sączenia treści zapalnej oraz blizn. Rzadziej powikłania mogą mieć związek z wcześniejszymi zabiegami w tym samym obszarze.
Czy powikłania po niciach zawsze oznaczają nietolerancję materiału?
Nie. Nietolerancja nici zwykle powoduje stan zapalny bez tworzenia ropnia. Wystąpienie ropnia częściej wskazuje na infekcję bakteryjną lub inne czynniki, np. pozostałości po wcześniejszych zabiegach, a nie sam materiał nici.
Podsumowanie – powikłanie po niciach haczykowantych
U pacjentki opisanej w artykule po zabiegu nici haczykowatych wykonanym w Niemczech rozwinął się stan zapalny na policzkach, który z czasem przekształcił się w ropień. Początkowe leczenie było opóźnione i źle dobrane, co doprowadziło do pogorszenia stanu. Po przyjeździe do Polski wdrożono właściwą antybiotykoterapię oraz drenaż ropnia, co doprowadziło do stabilizacji i wygojenia zmian. Powikłanie było nietypowe i mogło mieć związek z wcześniejszym zabiegiem nici sprzed lat. Przypadek pokazuje, że kluczowe znaczenie ma szybka i kompetentna reakcja na powikłania, a poziom medycyny estetycznej w Polsce jest bardzo wysoki.
O ekspercie
Dr Marek Wasiluk – specjalista i ekspert medycyny estetycznej. Właściciel kliniki medycyny estetycznej L’experta w Warszawie. Prekursor wielu metod leczenia. Jako pierwszy i jedyny Polak, ukończył studia MSC in Aesthetic Medicine (studia magisterskie, Medycyna Estetyczna) w szkole Barts and The London School of Medicine and Dentistry na prestiżowym uniwersytecie Queen Mary University of London. Autor eksperckiego bloga www.marekwasiluk.pl i książek pt. „Medycyna estetyczna bez tajemnic” oraz „Młodziej. Anti-age. Jak wyglądać pięknie i naturalnie”.



