Marek Wasiluk
 

Medycyna estetyczna czy chirurgia plastyczna?

Chirurgia plastyczna czy medycyna estetyczna? Rozprawmy się raz na zawsze z wątpliwościami dotyczącymi rozróżnienia, kiedy i z jakich metod korzystać. W tym obszarze panuje bowiem duże niezrozumienie, a pacjenci często czują się zagubieni.

Inspiracją do napisania tego tekstu są dwa wydarzenia: niedawna konsultacja z pacjentką, która przyjechała do mnie z południa Polski, oraz artykuł branżowy o najnowszych trendach w chirurgii plastycznej.

Niepokojący trend: face lifting w coraz młodszym wieku

Wspomniany artykuł przytacza wypowiedzi chirurgów o niepokojącym zjawisku – na face lifting decydują się (lub są do niego namawiane) coraz młodsze osoby. Statystyki pokazują, że średnia wieku pacjentów poddających się tej operacji zmniejszyła się o dekadę.

Oznacza to, że aktualnie już osoby 40-letnie, a nawet młodsze, zaczynają rozważać ten inwazyjny zabieg bez wyraźnych wskazań estetycznych, podczas gdy kiedyś przed 50. rokiem życia nikt o nim poważnie nie myślał.

Wśród znanych osób, które publicznie przyznały się do takiej ingerencji, jest m.in. Blanka Lipińska (głęboki lifting twarzy na 40. urodziny) czy celebrytka Julia von Stein, która poddała się liftingowi jeszcze przed trzydziestką.

Czy to dobrze, że taki trend się rozpowszechnia? Uważam, że fatalnie. Nie oceniam personalnych decyzji, bo każdy dba o swoją urodę i zdrowie samodzielnie, nie mówię też o istotnych asymetriach. Moje „fatalnie” odnosi się do faktu, że rzadko zdarza się, aby osoba 30- czy 40-letnia obiektywnie wymagała face liftingu. Wyjątkiem są sytuacje ekstremalne, np. po bardzo dużej utracie wagi.

Moda na wczesny lifting jest wykreowana przez chirurgię plastyczną i social media. Wiadomo, że każdy chwali swoje – chirurdzy swoje operacje, a lekarze medycyny estetycznej swoje zabiegi. Istnieją jednak obiektywne przesłanki medyczne, które mówią, czy daną procedurę warto wdrażać na danym etapie życia.

Kilka lat temu czytałem w zagranicznej publikacji, że liczba inwazyjnych zabiegów chirurgii plastycznej spada, ponieważ pojawia się wiele skutecznych metod medycyny estetycznej. To było jednak przed boomem Instagrama i TikToka.

Moja teoria jest taka: skoro spadła popularność zabiegów w grupie 50+, bo te pacjentki dzięki mądrej medycynie estetycznej trafiają do chirurgów znacznie później, znaleziono inny sposób na poszerzenie portfolio klientów. Uderzono do młodszej grupy 40-latek, a media społecznościowe idealnie to umożliwiły.

 

Zobacz też:
Powiększanie piersi. Czy implanty są bezpieczne czy niebezpieczne

Face lifting – czego lekarz ci nie powie?

Dlaczego uważam ten trend za szkodliwy dla pacjentów?

1. Brak wskazań:

W tym wieku lifting jest zazwyczaj niepotrzebny. Profesjonalna medycyna estetyczna w zupełności radzi sobie z procesami starzenia u osób 30-, 40-, 50-letnich. Dopiero po 55. roku życia realnie pojawia się sens rozważania skalpela.

2. Koszty:

Operacja jest wielokrotnie droższa niż zabiegi medyny estetycznej, chociaż są oczywiście osoby, dla których ten argument nie ma znaczenia.

3. Inwazyjność zabiegów i utrata „dziewiczości” tkanek:

Face lifting to duża operacja i wiąże się z ryzykiem typowym dla zabiegów chirurgicznych (np. uszkodzenie nerwów, niewłaściwe naciągnięcie tkanek). Następuje też utrata „dziewiczości” tkanek. Ingerencja chirurgiczna pozostawia blizny i zrosty, na zewnątrz, na skórze, ale też i w środku. Jeśli ktoś robi lifting w wieku 40 lat, to jak będzie radził sobie ze starzeniem w wieku lat 65? Każdy kolejny lifting jest trudniejszy technicznie, trudniej o naturalny efekt, szczególnie gdy chodzi nie o efekt statyczny, gdy patrzymy na twarz w lustrze, ale o żywą mimikę twarzy. Warto obejrzeć zdjęcia Bogumiły Wander z różnych etapów życia, by uświadomić sobie, że operacje plastyczne nie zawsze prowadzą do pożądanych efektów w dłuższej perspektywie.

4. Złudzenie trwałości:

Wiele osób myśli, że face lifting wystarcza na całe życie. To w zasadzie odnosi się tylko do sytuacji, gdy wykonujemy go w wieku 60-70 lat. Wcześniej – nie. Operacja nie zatrzymuje procesów starzenia. Jeśli wyeliminujemy „chomiki” wycięciem skóry, to za 7 lat one powrócą, bo taka jest natura starzenia się.
Mam znajomą dziennikarkę, która zdecydowała się na wczesny lifting. Miała po nim powikłania, zrobiła się blizna. Z efektu była zadowolona przez 5 lat, potem się cofnął i dziś, mając 50 lat, trochę żałuje tamtej decyzji.

5. Blizny:

Po face liftingu zostają blizny, które moga być mniej lub bardziej widoczne.

6. Naciąganie vs. odbudowa (2D vs. 3D):

Starzenie przebiega trójwymiarowo (3D) – tracimy objętość kości, tkanki tłuszczowej i mięśniowej. W dużym uproszczeniu zmieniają się proporcje góra-dół, prawo-lewo, przód-tył. Mądre odmłodzenie powinno polegać na odtworzeniu objętości. Face lifting to z grubsza działanie w filozofii 2D – naciągnięcie powłoki. Jeśli skóra obwisa, to nie dlatego, że nagle jej przybyło, ale dlatego, że pod spodem zaszły zmiany i skóra opada pod siłą ciężkości. Chirurgia nie odtwarza objętości, robi to medycyna estetyczna. Samo naciągnięcie skóry na „pustą” twarz nie sprawi, że będziemy wyglądać młodo, a jedynie – że będziemy naciągnięci.

7. Brak poprawy jakości skóry:

Chirurgia nie poprawi struktury skóry, jej gęstości czy kolorytu. Bez wsparcia medycyny estetycznej wynik liftingu zawsze będzie niepełny.

Kiedy medycyna estetyczna, a kiedy chirurgia plastyczna?

Czy zatem prawdą jest, że na zmarszczki na czole i problemy mniejszego kalibru lepsza jest medycyna estetyczna, a na „grubsze” problemy tylko chirurgia? Nie do końca.

Wróćmy do pacjentki wspomnianej na początku. To 50-latka, szczupła, dbająca o siebie, ale z wyraźnie opadającymi policzkami, chomikami i głębokimi bruzdami. W dodatku po zabiegach oczekuje efektu perfekcyjnego, ale naturalnego.

Moja rada dla niej może się wydać w kontekście tego, co napisałem wcześniej, zaskakująca, ale zasugerowałem, że najpierw powinna zrobić lifting, a potem włączyć zabiegi medycyny estetycznej. Przy czym lifting słabszy o 20% niż zaproponuje chirurg.

Dlaczego? Ponieważ przy jej specyficznych oczekiwaniach sama medycyna estetyczna mogłaby nie wystarczyć do osiągnięcia „perfekcji”. Jednak po liftingu musi wejść medycyna estetyczna, by dopracować jakość skóry i objętość.

Gdybym miał użyć porównania rzeźbiarskiego to chirurgia plastyczna jest jak ociosanie bryły siekierą, by nadać jej ogólny kształt. Medycyna estetyczna to dłutko, którym rzeźbimy, dopracowujemy detale.

Sama chirurgia rzadko daje efekt pełnego odmłodzenia – pisałem niedawno o kobiecie, która po operacji miała naciągniętą skórę, ale wcale nie wyglądała młodziej.

 

Zobacz tutaj:
Lifting twarzy chirurgiczny – czy naprawdę wygląda się młodziej?

 

W jakim wieku lifting?

Moja filozofia jest prosta – mądrą medycyną estetyczną jesteśmy w stanie prowadzić pacjentkę co najmniej do okresu menopauzy. Zazwyczaj dopiero po 55. roku życia można zacząć rozważać lifting, jeśli pacjentka dąży do ideału.

Medycyna estetyczna najszybciej kapituluje nie na twarzy, lecz na podbródku i linii żuchwy. Jeśli jest duży problem z przejściem twarzy w szyję, chirurgia staje się niezbędna.

Jeśli jednak te partie są w dobrym stanie, możemy utrzymać twarz w świetnej formie samymi zabiegami medycyny estetycznej nawet do 65. roku życia. Ale nawet wtedy chirurgia plastyczna musi iść w parze z medycyna estetyczną.

Dlatego chciałbym dyskusję o tym, czy medycyna estetyczna czy chirurgia plastyczna, skierować na inne tory, na rozumienie różnicy między nimi. Chirurgia plastyczna to zrąb, duży zabieg, a reszta to medycyna estetyczna, ale nie ta z TikToka, bazująca na BBL-u, tropokolagenie i kilku innych zminiających się trendach, tylko mądra, mniej widowiskowa, mniej widoczna, mniej medialna, trudniejsza, ale ostatecznie bardzie skuteczna i z bardziej naturalnym efektem.

Każdy przypadek jest indywidualny, ale moje główne przesłanie jest takie, by nie zaczynać ingerencji chirurgicznych zbyt wcześnie.

 

FAQ – Najczęstsze pytania o różnice między medycyną estetyczną i chirurgią plastyczną

Jaka jest główna różnica między chirurgią plastyczną a medycyną estetyczną w zabiegach na twarz?

Chirurgia plastyczna to inwazyjne zabiegi operacyjne, które polegają na wycinaniu nadmiaru skóry i jej mechanicznym naciąganiu w celu zmiany owalu twarzy. Medycyna estetyczna działa mniej inwazyjnie, skupiając się na regeneracji skóry, poprawie jej gęstości oraz naturalnym odtwarzaniu utraconej z wiekiem objętości tkanek. Najlepsze efekty daje połączenie obu tych dziedzin, gdzie chirurgia tworzy „zrąb”, a medycyna estetyczna dba o detale i jakość skóry.

W jakim wieku najlepiej wykonać pierwszy lifting twarzy?

Z medycznego punktu widzenia optymalny wiek na face lifting to zazwyczaj czas po 55 roku życia, kiedy procesy wiotczenia są na tyle zaawansowane, że metody małoinwazyjne przestają wystarczać. Wykonywanie liftingu zbyt wcześnie, np. u 30-latek, jest odradzane, ponieważ tkanki tracą swoją naturalną strukturę, a blizny i zrosty utrudniają skuteczne zabiegi w przyszłości. Każdy przypadek powinien być jednak rozpatrywany indywidualnie przez lekarza prowadzącego.

Czy face lifting trwale zatrzymuje procesy starzenia się twarzy?

Nie, lifting twarzy nie zatrzymuje biologicznego starzenia się organizmu, a jedynie niweluje jego widoczne skutki poprzez naciągnięcie skóry. Po operacji tkanki nadal będą tracić objętość i wiotczeć, dlatego efekt zabiegu utrzymuje się zazwyczaj od 5 do 10 lat. Aby przedłużyć rezultaty operacji, niezbędne jest kontynuowanie zabiegów medycyny estetycznej, które stymulują produkcję kolagenu i dbają o kondycję skóry.

Podsumowanie – medycyna estetyczna czy chirurgia plastyczna?

Wybór między medycyną estetyczną a chirurgią plastyczną zależy od wieku pacjenta, stopnia zaawansowania starzenia oraz oczekiwanego efektu końcowego. Podczas gdy chirurgia skupia się na mechanicznym naciągnięciu skóry (efekt 2D), nowoczesna medycyna estetyczna pozwala na trójwymiarową odbudowę objętości i poprawę jakości tkanki (efekt 3D). Eksperci zalecają, aby inwazyjne liftingi twarzy rozważać najwcześniej po 55. roku życia, traktując je jako uzupełnienie, a nie alternatywę dla regularnych zabiegów rewitalizujących.

O ekspercie

Dr Marek Wasiluk – specjalista i ekspert medycyny estetycznej. Właściciel kliniki medycyny estetycznej L’experta w Warszawie. Prekursor wielu metod leczenia. Jako pierwszy i jedyny Polak, ukończył studia MSC in Aesthetic Medicine (studia magisterskie, Medycyna Estetyczna) w szkole Barts and The London School of Medicine and Dentistry na prestiżowym uniwersytecie Queen Mary University of London. Autor eksperckiego bloga www.marekwasiluk.pl i książek pt. „Medycyna estetyczna bez tajemnic” oraz „Młodziej. Anti-age. Jak wyglądać pięknie i naturalnie”.

 

Bez komentarza

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

sassadsadasdsad