Marek Wasiluk
 

Czy kosmetyki z filtrami chronią przed przebarwieniami

To jedno z najczęstszych pytań, jakie słyszę od pacjentów z melasmą i nawracającymi przebarwieniami. I jednocześnie jedno z najbardziej obciążonych marketingowymi uproszczeniami. Filtry przeciwsłoneczne są ważne — ale nie rozwiązują problemu przebarwień. A już na pewno nie leczą ich przyczyny.

Przed czym tak naprawdę chronią filtry?

Kosmetyki z filtrami chronią głównie przed promieniowaniem UV. To istotne, bo UV jest jednym z głównych czynników stymulujących powstawanie przebarwień. Problem polega na tym, że UV to tylko część całego spektrum promieniowania, które oddziałuje na skórę.

Skóra reaguje również na:

  • światło widzialne,
  • promieniowanie podczerwone (ciepło),
  • sumę bodźców środowiskowych, a nie jeden czynnik.

Filtry kosmetyczne — nawet bardzo dobre — nie są w stanie odciąć skóry od wszystkich tych bodźców.

Dlaczego mimo stosowania SPF przebarwienia się nasilają?

Pacjenci często mówią: „Stosuję SPF 50, a przebarwienia i tak wracają”. I to nie jest paradoks. Filtr chroni przed częścią promieniowania, ale nie normalizuje pracy skóry.

Przebarwienia, zwłaszcza melasma, nie są wyłącznie problemem barwnika. To efekt:

  • zaburzeń regulacyjnych skóry,
  • nadreaktywności melanocytów,
  • osłabienia granicy skórno-naskórkowej,
  • kumulacji bodźców: słońca, ciepła, hormonów, stanu zapalnego.

Filtr może ograniczyć jeden z tych czynników, ale nie wpływa na pozostałe.

Filtr to ochrona powierzchowna, nie regulacja skóry

W praktyce klinicznej widzę wyraźnie, że ochrona przeciwsłoneczna bez regulacji funkcji skóry jest niewystarczająca. Filtr nie „uczy” skóry, jak ma reagować. Nie wpływa na to, ile barwnika jest produkowane i gdzie on się odkłada.

Dlatego u pacjentów z melasmą samo stosowanie filtrów:

  • nie zatrzymuje nawrotów,
  • nie stabilizuje efektów leczenia,
  • nie zapobiega pogłębianiu się zmian.

Czy filtry są zbędne? Absolutnie nie

Filtry są niezbędnym elementem profilaktyki. Ale nie wolno przypisywać im roli, której nie są w stanie spełnić. To nie jest tarcza absolutna. To jeden z elementów strategii.

W leczeniu i profilaktyce przebarwień filtr powinien być traktowany jako:

  • uzupełnienie terapii,
  • element ochronny, a nie leczniczy,
  • część szerszego planu postępowania.

Co realnie chroni przed nawrotem przebarwień?

Z mojego doświadczenia wynika jasno, że skuteczna ochrona przed nawrotami przebarwień wymaga:

  • ograniczenia ekspozycji na słońce i ciepło,
  • stosowania filtrów (najlepiej mineralnych),
  • normalizacji pracy skóry,
  • leczenia przyczyn, a nie tylko objawów.

Dopiero takie podejście pozwala mówić o realnej kontroli problemu, a nie o jego maskowaniu.

Podsumowanie

Kosmetyki z filtrami chronią skórę — ale nie chronią przed przebarwieniami w sposób wystarczający. Są potrzebne, ale same w sobie nie rozwiązują problemu. W przypadku melasmy i przebarwień nawracających kluczowe jest zrozumienie, że skóra musi być regulowana, a nie tylko osłaniana.


Disclaimer medyczny: Powyższy tekst ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady lekarskiej. Każdy przypadek przebarwień wymaga indywidualnej diagnostyki i doboru postępowania przez lekarza.

Tagi
Ostatnie komentarze
  • Bardzo dziekuję za tę publikację. Nie miałam pojęcia, że filtry chemiczne w praktyce maja za zadanie zamianę UVB w podczerwień.
    JESTEM OSOBĄ BOTYKAJĄCĄ SIĘ Z DUŻĄ MELASMĄ, OD JESIEŃI DO ZIMY SUKCESYWANIE POZBYWAM SIĘ JEJ PODCZAS RÓZNYCH ZABIEGÓW, STOSUJĘ DEDYKOWANE KOSMETYKI NATOMIAST CO LATO TEMAT WRACA JAK BUMERAGN.
    W takim razie jakie filtry będą sktutecznij chroniły Mineralne czy mieszane? Czy kosmetyki przeciwsłoneczne przeznaczone specjalnie dla skór z przebarwienimai mja sens?

  • Dziękuję, że Pan o tym pisze. ja pomimo stosowania spf 50 w lecie zawsze robią mi się przebarwienie i żaden kosmetolog (a pytałam kilku) nie był mi w stanie odpowiedzieć dlaczego. Teraz ten temat jest dla mnie bardziej zrozumiały.

  • mam pytanie odnośnie stosowania filtrów SPV. pod koniec lutego miałam LASER FRAKCYJNy na twarz i szyję. w kwietniu, po 7 tygodniach od ZABIEGU, przebywałam na dworze dłużej niż ZWYKLE, (wcześniej unikałam SŁOŃCA, spacerowanie przy pogodzie ok. 15 STOPNi max., SŁOŃCE i chmury, wietrzny DZIEŃ, Amsterdam). UŻYŁAM tego dnia filtru AM) SPV 50 uvb+uva w sumie 4x: rano, ok. 9, przed wyjściem, następnie ok. 11,30 później przed 14 (wcześniej większość czasu spędziłam w aucie) i kolejny raz ok. 15- 16.00. pomimo stosowania kremu z filtrem (nowy, dopiero OTWARTY, firma rekomendowana przez DERMATOLOGÓW) doszło do poparzenia skóry i stopnia (zaczerwienienie i pieczenie). to była pierwsza w tym sezonie ekspozycja na słońce. dodam, że jestem brunetką, ciemna karnacja skóry, 48 lat. co zrobiłam nie TAK, (poza tym że w OGÓLE byłam na SŁOŃCU)? pozostałe osoby, które w ogóle nie stosowały kremu z filtrem nie poparzyły się. czy upłynęło zbyt mało czasu od zabiegu? czy może to tzw. UCZELNIE NA słońce. pytam, ponieważ nie chciałabym więcej popełniać błędu, a niestety nie zawsze się uda unikać słońca.

  • jest produkt,- RAD shield spf 15 marki Environ, który jest reklamowany jako ochrona przeciw uva, uvb oraz ir….co doktor o tym sądzi?

  • bardzo mądry artykuł

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

sassadsadasdsad