Marek Wasiluk
 

Powikłania po zabiegach medycyny estetycznej

Jakiś czas temu dostałem mail od osoby zajmującej się medycyną estetyczną, która zgłosiła bardzo poważny problem. Kilka dni wcześniej wykonywała mezoterapię szyi, a klientka od dwóch dni dzwoniła do niej z informacją, że „ma martwicę”. Dla tej osoby było to ogromnie stresujące, bo nigdy wcześniej nie miała do czynienia z takim przypadkiem, a powikłania tego typu należą do najpoważniejszych.

Ja również byłem przerażony – ale z zupełnie innych powodów.

Czy leci z nami pilot?

Osoba wykonująca zabiegi medycyny estetycznej musi wiedzieć, że powikłania mogą się zdarzyć – i musi wiedzieć, jakie oraz jak sobie z nimi radzić. Tymczasem praktyka pokazuje, że bardzo często nie potrafi.

To tak, jakby wsadzić do samolotu pilota, który potrafi wystartować, ale nie umie wylądować – zwłaszcza wtedy, gdy coś idzie niezgodnie z planem.

Przypomniała mi się historia znajomych moich rodziców. Kupili dziecku motorower. Pokazali mu, jak ruszyć – i pojechał. Po długim czasie okazało się, że chłopak jeździł bez przerwy, bo… nie wiedział, jak się zatrzymać. Krążył, aż skończyła się benzyna.

Korzystanie ze źródeł

Powikłania się zdarzają – zarówno typowe, jak i nietypowe. Jeśli ktoś nie miał wcześniej do czynienia z danym problemem, powinien umieć sięgnąć do wiarygodnych źródeł i znaleźć sposób postępowania.

Można oczywiście potraktować mnie lub kogoś innego jako źródło informacji, bo wiadomo, że zajmuję się leczeniem powikłań. Nie polecam jednak takiego rozwiązania – reagować trzeba natychmiast, a ja nie zawsze mogę odpowiedzieć od razu.

Bez paniki – tego nie da się zrobić

Najbardziej przeraziło mnie to, że osoba wykonująca zabieg w ogóle dopuściła myśl o martwicy szyi po mezoterapii. To oznacza brak zrozumienia, jaki zabieg został wykonany.

Przy mezoterapii szyi nie da się spowodować martwicy. Zabieg wykonywany jest bardzo płytko, preparaty są rzadkie, a igły krótkie. Nawet teoretycznie zamknięcie większego naczynia jest praktycznie niemożliwe.

Dodatkowo – na szyi nie przebiegają duże naczynia płytko pod skórą. Aby doszło do martwicy, należałoby wbić się bardzo głęboko, co przy mezoterapii nie ma miejsca.

Odpisałem więc krótko, że to na 100% nie jest martwica. Następnego dnia dostałem odpowiedź – klientka przyszła i okazało się, że ma po prostu siniaki.

Zobacz też: Lwia zmarszczka – powikłanie po kwasie hialuronowym (martwica)

Uczmy się

Niezależnie od wykształcenia – jeśli ktoś chce wykonywać zabiegi ingerujące w organizm, musi mieć solidne przygotowanie teoretyczne. Dotyczy to każdej dziedziny, a medycyny estetycznej w szczególności.

Problemem jest edukacja kursowa. Brakuje systemowego programu, który wymuszałby pełną wiedzę. Uczy się tego, co przyjemne i „pozytywne”, a nie tego, co trudne i krytyczne – czyli powikłań.

Nie wystarczy obejrzeć kilka filmów w internecie. Teoria i praktyka muszą iść w parze.

Mój komentarz

Zaczynam współczuć pacjentom planującym zabiegi medycyny estetycznej. Placówki wyrastają jak grzyby po deszczu, ale coraz częściej nie mają nic wspólnego z profesjonalizmem.

Pół biedy, jeśli pod szyldem medycyny estetycznej sprzedaje się zabiegi kosmetyczne. Gorzej, gdy są to procedury inwazyjne, wykonywane przez osoby bez wystarczających kompetencji lub przy użyciu preparatów i sprzętu o wątpliwym pochodzeniu. Wtedy może dojść do tragedii.

Celowo na końcu ujawniam, że osobą, która napisała do mnie z prośbą o pomoc, był lekarz. To jest najbardziej niepokojący element tej historii.

Jeżeli nawet lekarz nie potrafi logicznie przeanalizować sytuacji, zastanowić się, jaki zabieg wykonał i jakie powikłania są w ogóle możliwe, to czego oczekiwać od osób bez wykształcenia medycznego?

Powikłania nie są „czyjąś sprawą później”. Ich podstawową zasadą jest to, aby do nich nie dochodziło.

Disclaimer: Powyższy materiał ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani indywidualnej rekomendacji terapeutycznej. Każdy przypadek wymaga indywidualnej konsultacji z lekarzem oraz odpowiedniej diagnostyki.

Ostatnie komentarze
  • strach iść do lekarza medycyny estetycznej, o kosmetyczce nawet nie ma co wspominać.

  • Czy sa jakies instytucje gdzie powikladnia sie zglasza? Bo co z tego ze tytul lakarza jak po powikłaniu umywanie rąk. Czy lekarz medycyny estetycznej odpowiada pezed kims, ponosi jakies prawną lub finansową odpowiedzialnosc? Czy tylko kasuje za zabieg a pacjen na swoj koszt uprawia turystyke w poszukiwaniu kogos kto naprawi, zlagodzi?

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

sassadsadasdsad