Starzenie się kojarzymy na ogół ze zmarszczkami. Gdyby jednak to zmarszczki były naprawdę główną przyczyną, dla której w pewnym wieku twarz traci młody wygląd, to lekarze medycyny estetycznej niewiele mieliby do roboty.
Owszem, zmarszczki są jednym z objawów starzejącej się skóry, ale akurat dość prostym do usunięcia. Co zatem sprawia, że rozpoznajemy cudzą twarz jako młodą lub starą? I dlaczego w ogóle się starzejemy?
Zobacz też: Top 5 zabiegów odmładzających
Fabryka komórek, czyli dlaczego się starzejemy
Starzejemy się, bo tak zostaliśmy zaprogramowani. Nasz organizm jest jak wielka fabryka – cały czas zachodzą w nim dynamiczne procesy produkcji i wymiany w tkankach. Jedne elementy obumierają, inne się pojawiają, zastępując te zużyte albo uszkodzone.
Dotyczy to całego ciała, nie tylko komórek naskórka, które wymieniają się w ciągu 14–28 dni, ale także na przykład nabłonka jelita cienkiego, który odnawia się co 4 dni, wątroby, odnawiającej się co około 6 tygodni, czy białych krwinek, których wymiana następuje mniej więcej co 14 dni.
Starzenie się polega na tym, że w pewnym momencie więcej komórek obumiera, niż pojawia się nowych. W efekcie tkanki stopniowo tracą swoje właściwości. Na proces starzenia wpływa wiele czynników. Jest to normalny proces fizjologiczny. Starzeje się nie tylko twarz, ale cały organizm.
Osoba 75-letnia w porównaniu z 30-letnią posiada około 43% maksymalnej wydolności oddechowej, 70% filtracji nerek, 84% wydajności metabolizmu i 92% wagi mózgu. Rocznie tracimy około 1% kolagenu, a skóra właściwa może ulec ścieńczeniu nawet o 80%.
Wiadomo jednak, że niektóre osoby starzeją się szybciej, a inne wolniej. Zależy to z jednej strony od genetyki, na którą nie mamy wpływu, a z drugiej od czynników, na które wpływ mamy – przede wszystkim od promieniowania słonecznego, które jest najważniejszym czynnikiem starzenia skóry, ale także od trybu życia, diety, warunków pracy i miejsca zamieszkania.
Wpływ czynników zewnętrznych badano wielokrotnie na bliźniakach jednojajowych. Mimo identycznego zestawu genów mogą one starzeć się zupełnie inaczej, jeśli żyją w innym środowisku.
W prasie medycznej opisywano ciekawy przypadek mężczyzny o „dwóch twarzach”. Połowa twarzy była gładka, a połowa poorana głębokimi bruzdami.
Ten mężczyzna przez wiele lat pracował w takich warunkach, że jedna strona jego twarzy była stale narażona na silne działanie promieniowania słonecznego. W rezultacie połowa twarzy wyglądała na bardzo starą w porównaniu z drugą. To doskonały dowód na to, jak ogromny wpływ na starzenie ma słońce.

Człowiek o dwóch twarzach, młodej i starej / fot. nejm.org
Zobacz koniecznie: Słońce – wróg czy przyjaciel
Jakość skóry, czyli zmarszczki i inne defekty
Istnieją dwa podstawowe komponenty starzenia się twarzy: jakość skóry wraz z jej defektami oraz kształt twarzy, czyli proporcje.
O jakości skóry decyduje wiele czynników. Z biegiem lat staje się ona cieńsza, przesuszona, pomarszczona, pojawiają się na niej popękane naczynka, przebarwienia oraz znamiona.
Z czasem zanika w niej kwas hialuronowy odpowiedzialny za nawilżenie, a kolagen ulega degradacji, więc skóra traci sprężystość i odpowiedni poziom nawodnienia. Utrwalają się również zmarszczki wskutek ciągłej pracy mięśni mimicznych. Na początku są jedynie niewielkimi zagnieceniami, potem utrwalają się. Na skórę działa także grawitacja, która sprawia, że po prostu opada.
Jednak nawet gdybyśmy uporali się z tymi problemami, czyli wygładzili zmarszczki, usunęli naczynka i przebarwienia oraz poprawili kondycję skóry, to twarz i tak nadal może wyglądać staro, jeśli nie poprawimy też drugiego komponentu – kształtu twarzy.
Dlatego bywa, że mamy do czynienia z gładką twarzą, a mimo to od razu wiemy, że należy ona do dużo starszej osoby. Dla młodego wyglądu decydujące są bowiem proporcje.
Zobacz też: Odmładzanie
Grawitacja i chomiki, czyli proporcje twarzy
Nasz mózg podświadomie ocenia twarz jako młodą lub starą na podstawie zapamiętanych wzorców. To właśnie one podpowiadają mu, która twarz jest młoda, a która stara – na podstawie jej kształtu i proporcji między poszczególnymi elementami.
Proporcje twarzy dziecka są zupełnie inne niż twarzy dorosłego. U osób dojrzałych proporcje także stale się zmieniają, bo starzeje się nie tylko skóra, ale przebudowie ulegają również tkanki położone pod nią.
Następuje przebudowa kości twarzoczaszki: jedne części się uwypuklają, inne spłaszczają, oczodoły się zapadają, żuchwa przesuwa się do przodu, ale też staje się niższa, bo ścierają się zęby. Zmienia się również tkanka mięśniowa – traci sprężystość i objętość. Zanika tkanka tłuszczowa, a akurat na twarzy jest ona bardzo pożądana.
Gdy połączymy te wszystkie zjawiska – przesunięte kości, cieńsze mięśnie i uszczuploną tkankę tłuszczową – okaże się, że skóry jest za dużo. Jej nadmiar opada pod wpływem grawitacji, tworząc obwisłe policzki, bruzdy i chomiki.
Dodatkowo skronie się zapadają, oczodół się powiększa, więc pod oczami pojawiają się cienie – tym bardziej widoczne, że zmniejsza się ilość tkanki tłuszczowej, a skóra staje się ciemniejsza.
Zobacz też: Jak odmłodzić szyję
Odwrócony trójkąt, złote proporcje i maska Marquardta, czyli gdzie się kryje młodość
W pewnym uproszczeniu możemy odróżnić twarz starą od młodej, stosując zasadę odwróconego trójkąta. Młoda twarz przypomina właśnie taki trójkąt, który z biegiem czasu się odwraca – skóra opada i sprawia, że jego podstawa przenosi się z góry na dół.
O tym, że proporcje decydują o postrzeganiu twarzy jako młodej, wiedzieli już starożytni Grecy, którzy próbowali opisać je matematycznie. Spadkiem po tych zainteresowaniach jest liczba fi (φ), zwana złotą proporcją, a czasem wręcz boską proporcją.
Liczba fi w przybliżeniu wynosi 1,618 i powstaje ze złotego podziału, czyli podzielenia dowolnego odcinka na dwie nierówne części w taki sposób, aby stosunek długości całego odcinka do jego dłuższej części był taki sam jak stosunek dłuższej części do krótszej.
Zbadano, że ludzki umysł odbiera jako atrakcyjne przedmioty, kształty, zjawiska, sylwetki i twarze o złotych proporcjach między poszczególnymi elementami. Zainspirowany tymi założeniami szwajcarski chirurg plastyczny dr Stephen Marquardt stworzył tzw. maskę Marquardta. Jest to komputerowy model twarzy idealnej, oparty na liczbie fi i jej wielokrotnościach. Taka geometryczna siatka może być nakładana na zdjęcie twarzy pacjenta, aby ocenić odstępstwa twarzy rzeczywistej od twarzy idealnej.
Jak to się przekłada na medycynę estetyczną? Oczywiście lekarz medycyny estetycznej nie mierzy pacjenta linijką i nie wylicza w gabinecie liczby fi, ale lekarze, którzy rozumieją mechanizmy starzenia, działają zawsze na oba komponenty – zarówno na jakość skóry, jak i na kształt twarzy.
Wykonują więc zabiegi mające poprawić kondycję skóry oraz nadać twarzy kształt odwróconego trójkąta, z proporcjami zbliżonymi do tego, co opisali kilka lat temu kanadyjscy i amerykańscy naukowcy. Wyliczyli oni, że kluczowe dla postrzegania twarzy jako atrakcyjnej są dwie odległości: między źrenicami oczu oraz między źrenicą a ustami. Ta pierwsza powinna wynosić 46% szerokości twarzy, a ta druga 36% jej wysokości.
Żeby nie komplikować sprawy szczegółowymi analizami i wyliczeniami, można przyjąć w uproszczeniu, że ładna twarz ma takie same odległości w pionie między: linią włosów i nasadą nosa, nasadą nosa a jego dolnym brzegiem oraz dolnym brzegiem nosa i końcem brody. Z kolei w poziomie odległość między zewnętrznym a wewnętrznym kącikiem oka jest taka sama dla obu oczu i równa odległości między wewnętrznymi kącikami oka lewego i prawego.
Powiązane artykuły
- Mechanizmy starzenia
- Starzenie twarzy
- Cechy starzejącej się twarzy
- Odmładzanie
- Słońce – wróg czy przyjaciel
- Jak odmłodzić szyję
- Top 5 zabiegów odmładzających
Powyższy materiał ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani indywidualnej rekomendacji terapeutycznej. Każdy przypadek wymaga indywidualnej konsultacji z lekarzem oraz odpowiedniej diagnostyki.



